Od dziesięciu dni zanieczyszczenia z oczyszczalni ścieków w Ostrawie spływają do Odry i przedostają się na polską stronę granicy. Odbudowa zniszczonej oczyszczalni może potrwać nawet kilka miesięcy. Lokalne władze wzywają czeski rząd do interwencji.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach przekazał, że czeska strona poinformowała o awarii oczyszczalni dopiero w zeszły poniedziałek. Lokalne władze mówią, że na razie nic na to nie poradzą i wzywają czeski rząd do interwencji.
„Minimalny poziom wody na terenie oczyszczalni osiągnął wysokość 2,5 metra, ale w niektórych miejscach budynku wzrósł do wysokości sześciu metrów” – powiedział Jaromír Krišica, przedstawiciel medialny Ostrawskiej Wody i Przedsiębiorstwa Kanalizacji. Obecnie oczyszczalnia odprowadza wodę z piwnicy oraz określa zakres i stopień uszkodzeń. Według Krišicy woda uszkodziła większość urządzeń elektronicznych, elementów elektrycznych i innych technologii.
Przedstawiciel oczyszczalni poinformował, że uruchomienie pierwszego etapu mechanicznego oczyszczania ścieków, usuwającego duże zanieczyszczenia i substancje zawieszone potrwa około trzy miesiące. Kolejny poziom czyszczenia, tzw. biologiczny, będzie można wykonać za około pięć miesięcy.
Polscy inspektorzy na razie pobrali próbki wody do badań w okolicach mostu granicznego w Chałupkach w celu ustalenia poziomu zanieczyszczeń. Wyniki tych badań będą jednak znane dopiero za kilka dni, a kolejne próbki mają zostać pobrane w piątek.
W dłuższej perspektywie sytuacja może bardzo negatywnie wpłynąć na równowagę ekosystemu w rzece. Rybacy w wywiadzie dla CNN Prima NEWS mówią, że woda będzie zanieczyszczona nawet przez kilka lat.
Kresy.pl/cnn.iprima.cz/RMF FM






























