Nie będzie polityki i partyjniactwa w polskiej szkole tak długo, jak jestem ministrem i jak moja umowa z Donaldem Tuskiem obowiązuje – oświadczyła szefowa MEN Barbara Nowacka, odnosząc się do postulatu PSL dot. wychowania patriotycznego w szkołach.
W połowie sierpnia prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował zapowiedziany wcześniej projekt ustawy o wprowadzeniu do szkół wychowania patriotycznego. Projekt nie zakłada wprowadzenia odrębnego przedmiotu, a np. odwiedzanie miejsc ważnych dla naszej historii, także regionalnych. Poselski projekt ustawy w tej sprawie został złożony w Sejmie. Lider PSL podkreśla, że “to nie odkrycie Ameryki”.
Do sprawy odniosła się we wtorkowym “Gościu Wydarzeń” minister edukacji. Barbara Nowacka stwierdziła, że “nie było przestrzeni” do rozmowy na ten temat z Kosiniakiem-Kamyszem.
“To co przyświeca mi, premierowi Tuskowi, to odpolitycznienie szkoły” – powiedziała. “Nie zgadzam się z tym, żeby to minister edukacji zajmował się rozporządzeniami, gdzie nauczyciel ma jeździć na wycieczki” – dodała.
Jej zdaniem, nauczyciele “mają wiedzę, doświadczenie, znają swoją młodzież, wiedzą, co ich interesuje”. “Żaden minister nie będzie o tym decydować” – dodała.
“Chciałabym, by szkoła była wolna od wpływów partyjnych, bo uczymy wszystkie dzieci, bez względu na poglądy ich, ich rodziców. Nauczyciele powinni mieć dużą autonomię, tak samo jak duży wpływ, w jaki sposób kształtowany jest program, powinna mieć szkoła i samorząd” – uważa Nowacka.
Czytaj: Jesienią w Warszawie zostanie otwarte QueerMuzeum
Dopytywana, czy ustawa o wychowaniu patriotycznym jest potrzebna, odparła, że “pewno PSL do polityki”. “Dla szkoły takiej potrzeby nie ma. Nauczyciele i nauczycielki naprawdę uczą dzieci patriotyzmu” – przekonywała.
Nowacka wyraziła opinię, że większość punktów, które wymienia ustawa, jest już realizowanych. “Traktuję to jako grę polityczną, zupełnie normalną. Nie zgodzę się na upartyjnienie szkoły” – powiedziała.
“Nie po to wymieniłam kuratorów na niepartyjnych, nie po to daję autonomię nauczycielom, żeby teraz ustawą, projektem poselskim wkładać im politykę. Nie będzie polityki i partyjniactwa w polskiej szkole tak długo, jak jestem ministrem i jak moja umowa z Donaldem Tuskiem obowiązuje” – stwierdziła.
Zobacz: Ogień na kopcu Powstania Warszawskiego nie będzie już płonął 63 dni, bo jest… “nieekologiczny”
Władysław Kosiniak-Kamysz deklarował, że program wychowania patriotycznego ma zakładać m.in. odwiedzanie miejsc ważnych dla historii, także regionalnej. “Będą miejsca związane z historią Polski, z tożsamością narodową, które każdy uczeń musi odwiedzić. Wiele krajów ma takie systemy” – wskazywał.
“To jest odwiedzanie tych miejsc, to są bohaterowie, autorzy. Jest miejsce i dla (Czesława) Miłosza, (Wisławy) Szymborskiej, i dla (Henryka) Sienkiewicza i (Władysława) Reymonta. Nie należy nikogo wykluczać. I dla (Olgi) Tokarczuk, i dla “Dziadów” Adama Mickiewicza” – mówił.
“To nie jest wymijanie, pomijanie jakiegokolwiek z resortów, tylko to chęć zaakcentowania co jest dla nas, ludowców, bardzo ważne” – deklarował szef PSL.
Czytaj: Katolicka organizacja prosi prezydenta o interwencję ws. organizacji lekcji religii w szkołach
Zobacz także: W Warszawie zamalowano mural Powstania Warszawskiego – ratusz przeprasza
polsatnews.pl / Kresy.pl




























