Prezes Związku Ukraińców w Polsce Mirosław Skórka twierdzi, że odsłonięty w Domostawie pomnik Rzeź Wołyńska “ma na celu rozbudzić i budzić czy utrzymywać nienawiść w relacjach polsko-ukraińskich”. Jego zdaniem, Ukraińcy interpretują to jako “półprawdę o tym, co się działo na Wołyniu”.
W niedzielę w podkarpackim Domostawie odsłonięto pomnik upamiętniający ofiary ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Autorem pomnika był nieżyjący już znany rzeźbiarz, Andrzej Pityński. Dzień wcześniej, w sobotę 13 lipca, serwis TVN 24 przywołał wypowiedź prezesa Związku Ukraińców w Polsce na temat pomnika.
“Nie jest to rzecz, która ma na celu upamiętnić – co jest niezwykle potrzebne – to, co się działo, tylko ma na celu rozbudzić i budzić czy utrzymywać nienawiść w relacjach polsko-ukraińskich. To są dwie zupełnie inne opowieści” – stwierdził Mirosław Skórka.
“Lekcję historii o tym, do czego może prowadzi nienawiść, już mieliśmy, trzeba robić wszystko, aby się nie powtórzyła” – dodał.
Skórka odniósł się także do inscenizacji Krwawej Niedzieli w Stalowej Woli. “Nie mogę zrozumieć, jaki jest ich cel. O rzezi wołyńskiej powinno się dyskutować, zastanawiać, modlić się za poległych, a nie robić z tego spektaklu, który ma wzmacniać nienawiść” – powiedział.
“Jestem przerażony tego rodzaju działaniami. Nie mogę zrozumieć, jaki jest ich cel. O rzezi wołyńskiej powinno się dyskutować, zastanawiać, modlić się za poległych, a nie robić z tego spektaklu, który ma wzmacniać nienawiść. O co chodzi tym ludziom? Czy chcą sprowokować ponowne rzezie? Nie rozumiem ich intencji. Wydaje mi się, że ktoś stracił zdolność logicznego myślenia w próbie opowiadania o tych wydarzeniach. Oby nikomu nie przyszła do głowy inscenizacja Oświęcimia i gazowania ludzi” – kontynuował.
Jego zdaniem, tego typu działania mogą nie tylko zaszkodzić polsko-ukraińskim relacjom, ale też “wpłynąć na bezpieczeństwo obu państw”. “Wydaje mi się, że to są działania, których celem jest rozbudzanie – w tym kontekście, który mamy obecnie w relacjach polsko-ukraińskich, ale przede wszystkim w kontekście wojny – antagonizmu polsko-ukraińskiego i to jest dla mnie absolutnie niezrozumiałe, a bym powiedział wręcz szkodliwe dla naszych dwóch państw, dla naszej narodowości, ale też dla bezpieczeństwa Europy” – powiedział.
“Przede wszystkim bardzo mądrze trzeba to robić, a więc trzeba ludziom wytłumaczyć, co się wydarzyło, a nie wzbudzać negatywne emocje. Naszym celem powinno być godne upamiętnienie ofiar tej tragicznej zbrodni i w Polsce, i w Ukrainie. I po to, żeby zbudować atmosferę takiego godnego upamiętnienia, potrzebujemy się wzajemnie zrozumieć i wspólnie dogadać. Nie możemy siebie wzajemnie obrażać, nie możemy próbować narzucić drugiej stronie swojej narracji” – dodał Skórka.
Jego zdaniem, “chęć zorganizowania inscenizacji w Stalowej Woli czy postawienia tego rodzaju pomnika w Ukrainie [pisownia oryginalna] interpretowana jest jako absolutne niezrozumienie czy absolutna półprawda o tym, co się działo na Wołyniu”.
Polityk Konfederacji i uczestnik niedawnego protestu przewoźników zwrócił uwagę na inną wypowiedź uderzającą w nowo odsłonięty pomnik.
“Pomnik z Domostawy już rezonuje. Znany mi z czasów protestów na granicy niejaki Dehnert (podobno prawnik – wówczas biegał z kanapkami do ukraińskich kierowców) twierdzi że podejmie kroki aby pomnik usunąć, wg niego są ku temu podstawy. Szybko się zaczęło” – zwrócił uwagę w niedzielę na platformie X.
Pomnik z Domostawy już rezonuje.
Znany mi z czasów protestów na granicy niejaki Dehnert (podobno prawnik – wówczas biegał z kanapkami do ukraińskich kierowców) twierdzi że podejmie kroki aby pomnik usunąć, wg niego są ku temu podstawy.
Szybko się zaczęło.… pic.twitter.com/m4KrM6EOcn— Rafał Mekler (@MeklerRafal) July 14, 2024
O tym, że pomnik autorstwa Andrzeja Pityńskiego stanie w Domostawie, zdecydowała w kwietniu 2021 roku rada gminy. Wójt gminy Zbigniew Walczak jeszcze w 2018 roku uzgodnił tę lokalizację z autorem. Wyrazili na nią także zgodę fundatorzy monumentu – Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.
Jako uzasadnienie umiejscowienia pomnika “Rzeź Wołyńska” w gminie Jarocin wójt Walczak wskazał “wspólnotę wojennych losów” mieszkańców tych terenów i mieszkańców Kresów Wschodnich. W okolicznych miejscowościach, w tym w Jarocinie, Momotach Dolnych i Górnych, Łążku Zaklikowskim i Pikulach Niemcy przy udziale ukraińskich kolaborantów, w tym z SS Galizien, dokonali masowych zbrodni. W opinii jarocińskich radnych pomnik jest hołdem złożonym wszystkim pomordowanym i “przestrogą dla przyszłych pokoleń, do czego prowadzić może wyznawanie zbrodniczych ideologii”.
Kamień węgielny pod pomnik „Rzeź Wołyńska” wmurowano 10 lipca 2022 roku, w przeddzień 79 rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu. Przewodniczącym Społecznego Komitetu Budowy Pomnika został wójt gminy Jarocin Zbigniew Walczak. Natomiast przewodniczącym Komitetu Honorowego został zmarły w styczniu br. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, kapelan środowisk kresowych. Prace budowlane sfinansowano ze składek społecznych, prowadzonych w Polsce i wśród Polonii.
Pomnik „Rzeź Wołyńska” autorstwa Andrzeja Pityńskiego został odlany w 2017 roku w brązie w Gliwickim Zakładzie Urządzeń Technicznych i do dzisiaj znajduje się w magazynie. Na postawienie pomnika nie zgodziły się władze Jeleniej Góry, Rzeszowa i Kielc. Pojawiły się również doniesienia medialne o tym, że pomnik miał stanąć w Toruniu na terenie należącym do redemptorystów. Wobec dzieła Pityńskiego wysuwano zarzut „epatowania brutalnością”.
tvn24.pl / Kresy.pl




























