Na Litwie odbywa się “Festiwal Dumy LGBT”. Jego głównym elementem był marsz homoseksualistów i transseksualistów, jaki w sobotę przeszedł ulicami Wilna.
Jeden z organizatorów Vladimiras Simonko, założyciel Litewskiej Ligi Gejów oszacował, że w manifestacji homoseksualistów wzięło udział 20 tys. osób, jak przytoczył miejscowy nadawca publiczny LRT. Jednak nie byli to tylko miejscowi aktywiści LGBT, ale też przyjezdni z innych państw. W dniach bezpośrednio przed marszem można było zaobserwować mobilizację homoseksualistów w innych krajach Unii Europejskiej organizujących delegacje do Wilna.
Manifestacja za punkt zbiórki miała Ogród Bernardyński. Maszerowała długą trasą przez Plac Katedralny, główny prospekt miasta – Aleję Giedymina, dzielnicę Zwierzyniec, do Parku Zakret. W pochodzie można było zauważyć hasła: „Wolność to miłość”, „Prawa trans – prawa człowieka”, „Jesteśmy wszędzie”. W tłumie jechały ciężarówki z platformami nadająca głośną muzykę. Jedna zorganizowana przez instytucje z czterch państw nordyckich. Na czole pochodu niesiono flagę USA. Zauważalne były również flagi Unii Europejskiej, Ukrainy i sąsiedniej Łotwy.
Według LRT najbardziej zauważalni na marszu byli politycy liberalnej Partii Wolności (LP) w tym jej przewodnicząca i minister finansów Aušrinė Armonaitė i otwierający listę jej kandydatów do Parlamentu Europejskiej Dainius Žalimas.
To właśnie ta partia wysunęła projekt ustawy o związkach partnerskich obejmujący również homoseksualistów. W maju 2023 r. litewski parlament większością zaledwie ośmiu głosów udzielił poparcia projektowi ustawy o związkach partnerskich w drugim czytaniu. Ostatniego kroku rządząca koalicja Partii Wolnaości, Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów i Ruchu Liberałów jednak nie wykonała. Do dziś trzecie czytanie się nie odbyło. Koalicja obawia się, że nie posiada większości kwalifikowanej by obalić ewentualne weto prezydenta Gitanasa Nausėdy.
Próbując ominąć te przeszkody polityczne, wywodząca się z Partii Wolności minister sprawiedliwości Ewelina Dobrowolska zwróciła się do Sądu Konstytucyjnego z pytaniem, czy brak instytucjonalizacji związków partnerskich osób tej samej płci w prawie kraju nie jest sprzeczny z ustawą zasadniczą Litwy.
Także inne siły polityczne wyraziły swoje poparcie dla marszu LGBT. Na Placu Katedralnym homoseksualistów transeksualistów pozdrawiał mer Wilna Valdas Benkunskas, polityk wywodzący się z głównej partii rządzącej Litwą – Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD). Wśród maszerujących pojawili się również politycy pozaparlamentarnej Litewskiej Partii Zielonych (LŽP).
W kolumnie byle też dyplomaci państw zachodnich. O swoim udziale w imprezie poinformowała na przykład ambasada Wielkiej Brytanii w Wilnie.
Na zakończenie marsz na scenie w Parku Zakret obył się koncert i “pokaz” mężczyzn przebierających się za kobiety.
Na trasie marszu ustawiły się grupy jego przeciwników. Jeden z nich, pod Biblioteką Narodową, spalił symbol LGBT – tęczową flagę. Inny mężczyzna, siadając na środku Alei Giedymina próbował wstrzymać pochód. Został wyniesiony przez funkcjonariuszy litewskiej policji.
Pierwszy marsz LGBT odbył się w Wilnie w 2010 r. Wówczas wzięło w nim udział kilkaset osób.
lrt.lt/kresy.pl































