Lotnisko wojskowe w pobliżu stolicy Syrii, Damaszku, zostało w nocy z czwartku na piątek ostrzelane pociskami rakietowymi. Syryjska armia oskarżyła Izrael o dokonanie tego ataku i zagroziła odwetem.
Na lotnisko, które położone jest 7 km na zachód od Damaszku i na terenie którego znajduje się także siedziba potężnego wywiadu syryjskich sił powietrznych, spadło co najmniej osiem rakiet.
Eksplozje spowodowały duży pożar. Na razie nie ma informacji o zabitych. Syryjskie źródła bezpieczeństwa poinformowały o co najmniej czterech rannych.
Media związane z rządem w Damaszku podały, że rakiety zostały wystrzelone z obszaru w pobliżu Jeziora Tyberiadzkiego, położonego w północnym Izraelu.
Władze Izraela nie odniosły się na razie do oskarżeń ze strony Syrii.
W ogarniętej od ponad pięciu lat wojną domową Syrii Izrael przeprowadził kilkanaście ataków. Większość była wymierzona w konwoje z bronią dla libańskiego Hezbollahu, skonfliktowanego z Izraelem, ale wspierającego władze Syrii w walce z islamskimi rebeliantami.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Izrael zbombardował syryjskie obiekty wojskowe
Izraelskie samoloty zaatakowały terytorium Syrii
kresy.pl/pap



























