„Żadnemu polskiemu politykowi nikt nie dał prawa do tego, żeby używać pamięci historycznej jako waluty w jakichkolwiek politycznych transakcjach” – mówił podczas demonstracji pod Sejmem Grzegorz Braun.
Grzegorz Braun podczas wystąpienia pod Sejmempodkreślał, że trzeba balansować w pewnej równowadze. „Z jednej strony nie wolno nam dopuścić, żeby nam zagranica po raz kolejny meblowała parlament i zmieniała rząd. Żeby pod załganymi hasłami nastąpiła interwencja zewnętrzna na polskiej scenie politycznej. Ale z drugiej strony, nie możemy dopuścić do tego, żeby ten nowy układ władzy wystąpił w charakterze żyranta cudzych roszczeń i uroszczeń wobec Polaków – na gruncie polityki historycznej, jak i jakiejkolwiek innej”– powiedział były kandydat na prezydenta. Zaznaczał, że przedstawiciele polskich władz przejmują kłamliwą narrację w sprawie pogromu kieleckiego, a ponadto pozostaje bierny wobec apeli o upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej.
„Nie może nikt z zewnątrz Polakom dyktować, jakie mają być granice ich żałoby, jakie formy i jaką ostrość ma przybierać pamięć historyczna. Na to nie wolno nam się zgodzić”– podkreślił.
Braun pochwalił także propozycję wprowadzenia pojęcia „kłamstwa wołyńskiego”. „Rachunki za zbrodnię wołyńską należy kierować nie tylko do Kijowa, ale także do Berlina, bo to była jurysdykcja państwa niemieckiego, ale także do Moskwy, która patronowała eskalacji bestialstwa na tzw. froncie wschodnim”– mówił podczas swojego wystąpienia przed Sejmem dodając, że należy dążyć do odsłonienia prawdy o sowieckich prowokacjach i działaniach pozorowanych.
„Trzeci adres, pod który należy kierować rachunki to jest Londyn, który tradycyjnie do swojej racji stanu zalicza od setek lat podpalanie Europy Środkowej”– podkreślał Braun dodając, że dziś Brytyjczycy zbroją Ukraińców.
„Nie wolno nam dopuścić do tego, byśmy zostali wkręceni w jakąś sytuację, która potem w różnych telewizjach będzie pokazywana, jak jakieś doniesienia z Bośni, że ci dzicy ludzie w Europie Środkowej nie mogą dojść do ładu sami ze sobą, więc trzeba starszych i mądrzejszych, żeby nimi zarządzili”– podkreślił reżyser. Wzywał do upominania się o prawdę ws. Wołynia. „Żadnemu polskiemu politykowi (…) nikt nie dał prawa do tego, żeby używali pamięci historycznej jako waluty w jakichkolwiek politycznych transakcjach. Nie wolno tej pamięci wyprzedawać”– zaznaczył.
„Czas skończyć z tym, że polska władza – prezydent, premier, większość parlamentarna – występują w charakterze guwernantek, które narodowi polskiemu będą wyznaczały granice tego, jak mają wspominać, co mają pamiętać i jak mają celebrować tę pamięć”– powiedział Braun.
Youtube.com / Kresy.pl



























