Podczas spotkania w Łodzi zorganizowanego m.in. przez KOD i Gazetę Wyborczą, Bronisław Komorowski i Tomasz Nałęcz sięgali po dość specyficzny repertuar dowcipów.
Bronisław Komorowski wspólnie z prof. Tomaszem Nałęczem wzięli udział w czwartkowej debacie „Demokracja czy Niepodległość? Diabelska alternatywa dla Polski”, zorganizowanej w Łodzi m.in. przez Gazetę Wyborczą, KOD i Klub Dyskusyjny im. prof. Władysława Bartoszewskiego.
Podczas spotkania jeden z uczestników poprosił byłego prezydenta o opinię na temat zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który deklarował, że PiS przygotuje projekt nowej konstytucji.
„Konstytucję należy naprawiać, a nie burzyć wszystko i pisać ustawę zasadniczą od nowa”– odpowiedział Komorowski, po czym postanowił uzupełnić swoje słowa dowcipem:
„Jest taki stary dowcip. Mąż, paląc papierosa, patrzy na rozchełstaną żonę przez niedopitą szklankę piwa. Widzi też trójkę swoich brudnych dzieci. I pyta: myjemy, czy robimy czwarte?”.
Później były prezydent dodał, że pomysły dotyczące opracowywania nowej konstytucji świadczą o nieodpowiedzialności politycznej.
Po dowcip sięgnął również były doradca Komorowskiego, prof. Nałęcz:
„Jarosław Kaczyński ma się do Piłsudskiego jak jego kot do Kasztanki”.
radiolodz.pl/dzienniklodzki.pl / Kresy.pl





























