Dziś w rocznicę śmierci ukraińskiego zbrodniarza i głównego dowódcy UPA, Romana Szuchewycza, na Ziemi lwowskiej odbyły się uroczystości na jego cześć.
Uroczystości z udziałem duchowieństwa i władz samorządowych odbyły się dziś przy pomniku Romana Szuchewycza w wiosce Biłohorszcze, gdzie 66 lat temu dowódca UPA zginął w walce z NKWD. Wartę honorową pełnili uczniowie lwowskiego liceum państwowego. Obecni byli weterani UPA, a także ukraińscy nacjonaliści, m.in. z UNA-UNSO.
Podczas swojego przemówienia przewodniczący lwowskiej rady obwodowej Ołeh Synutka powiedział, że postać Szuchewycza jest przykładem dla wielu dzisiejszych żołnierzy ukraińskich. Powiedział również, ze jest przekonany, że niebiesko-żółta flaga ukraińska ponownie załopocze na granicy ukraińsko-rosyjskiej w Donbasie.
W uroczystościach wziął również udział syn Romana Szuchewycza, Jurij, polityk i dawny lider nacjonalistycznej UNA-UNSO, posiadający tytuł Bohatera Ukrainy. Jak stwierdził, ci, który niegdyś walczyli u boku Romana Szuchewycza i ci, którzy teraz chwycili za broń, „walczą o tę samą ideę”.
Roman Szuchewycz był ukraińskim nacjonalistą, działaczem Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UOW) oraz dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Jako główny dowódca UPA ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za przeprowadzenie Rzezi Wołyńskiej i ludobójstw na Polakach na Wołyniu, Małopolsce Wschodniej i współczesnych ziemiach Polski. Ofiarami rzezi padło około 100 tys. Polaków.






Korrespondent.net / zik.ua / Kresy.pl



























