W Kolonii ruszyło śledztwo ws. wycieku do mediów informacji dotyczących sylwestrowych ataków seksualnych na kobiety, co skompromitowało miejscową policję i władze.
Początkowo policja i władze Kolonii ukrywały niewygodne informacje dotyczące masowych ataków seksualnych i rabunkowych na kobiety, które miały miejsce podczas nocy sylwestrowej. Wszystko wyszło na jaw, gdy niemieckie media ujawniły dokumenty pokazujące skalę niekompetencji kolońskiej policji, w tym tajne wewnętrzne raporty. Wynikało z nich również, że sprawcami ataków byli przybysze z krajów muzułmańskich. Władze Kolonii oskarżono o ukrywanie tego przed opinią publiczną z powodów politycznych. W wyniku ujawnienia sprawy szef komendy głównej policji stracił stanowisko, a westfalska policja została skompromitowana.
Wśród podejrzanych najwięcej jest obywateli krajów północnoafrykańskich, Maroka i Algierii (łącznie blisko 60 osób). Poza nimi są to również Irakijczycy, Syryjczycy i Tunezyjczycy (razem kilkanaście osób), a także pojedynczy mężczyźni z Libii, Iranu i Czarnogóry. Trzech to obywatele Niemiec. Według prokuratury większość z nich nie była uchodźcami, którzy niedawno przybyli do Niemiec, ale wielu to nielegalni imigranci. Piętnaście osób zostało aresztowanych i oczekuje na proces.
Kolońska prokuratura koncentruje się jednak także na innym zagadnieniu. Zamierza ustalić, kto odpowiada za przeciek do mediów w tej sprawie. Trwa zbieranie dowodów.
Polishexpress.co.uk / Kresy.pl





























