Premier Saksonii jest oburzony anty-imigranckimi zajściami jakie miały miejsce na terenie jego kraju związkowego. Ostro krytykuje ich uczestników.
Premier Saksonii Stanisław Tillich skrytykował uczestników zajść jakie miały miejsce w ostatnich dniach w Budziszynie i Clausnitz. W Budziszynie podpalono hotel, w którym mieszkali uchodźcy a następnie gapie przeszkadzali straży pożarnej w ratowaniu ludzi z płomieni. Zdaniem policji wielu z nich wyrażało radość i zadowolenie. W Clausnitz tłum blokował autobus, przewożący uchodźców, którzy mieli zostać rozmieszczeni w okolicznym ośrodku. Policja wzywała tłum do rozejścia się i przerwania blokady, Niemcy nie posłuchali się jednak i wznosili hasła takie jak Wir sind das Volk( My jesteśmy narodem). Tłum miał zachowywać się agresywnie i prowokacyjnie w stosunku do uchodźców.
Tillich określił zachowanie obywateli mianem wstrętnego i odrażającegoa minister spraw wewnętrznych Saksonii Markus Ulbig oświadczył, że jest to przejaw otwartej nienawiści wobec uchodźców.
Onet.pl/KRESY.PL





























