Cena ropy w USA na krótko spadła poniżej 40 dolarów za baryłkę – po raz pierwszy od kryzysu w 2009 roku. To efekt niepokojących danych na temat chińskiej gospodarki.
Na rynkach duże obawy powodują niedobre informacje na temat chińskiej gospodarki. Jeśli w Kraju Środka, który jest drugim co do wielkości konsumentem ropy na świecie dojdzie do gwałtownego spadku popytu, a przez to importu. Dotyczy to również innych tzw. rynków wschodzących.
Według piątkowych danych sektor przemysłowy w Chinach w sierpniu kurczył się najszybciej od ponad sześciu lat. Ponadto, pomimo rządowych interwencji, w dalszym ciągu giełdy notują spadki, podobnie jak chińska waluta. Rynki reagują na to spadkiem cen surowców. Sytuacja ta spowodowała również spadki na giełdach europejskich, amerykańskich i w Tokio.
Część krajów tzw. rynków wschodzących próbuje obniżyć wartość swych walut, by zmniejszyć koszty eksportu i uzyskać pewną przewagę konkurencyjną. W ten sposób postrzegana jest decyzja Pekinu dotycząca dewaluacji juana. Inwestorzy obawiają się w związku z tym niekorzystnych dla rynku wojen walutowych.
Zdaniem ekspertów, obecny trend na rynku ropy utrzyma się.
PAP / TVP.info / Kresy.pl



























