Kibice Legii Warszawa zostali zaatakowani w Kijowie przez fanów miejscowego Dynama. W stolicy Ukrainy doszło w pewnym momencie do prawdziwego polowania na Polaków. Milicja nie reagowała.

Wydarzenia skomentował dla portalu parezja.pl jeden z liderów Ruchu Narodowego Artur Zawisza.

Rzekoma przyjaźń Ukraińców wobec Polaków okazała się fałszywa. Węgierski kibic nigdy nie zostałby zaatakowany w Warszawie, a polski kibic w Kijowie został zaatakowany bez pardonu– skomentował zajścia w stolicy Ukrainy wiceprezes Ruchu Narodowego Artur Zawisza.

Przeczytaj także:Ukraińscy kibice pobili polskich dziennikarzy [+FOTO]

Co ważne, rzecz nie działa się na tzw. terenach banderowskich, ale w centrum kraju. Na szczęście, kibice Legii potrafili odeprzeć atak i skutecznie kontratakować. Pochwalił ich za to publicznie Prijovič – serbski zawodnik Legii– powiedział Zawisza.

Przeczytaj także:Polowanie na Polaków w Kijowie

Wiceprezes Ruchu Narodowego zaznacza, że nad takimi zdarzeniami nie można przejść do porządku dziennego.

Oczywiście w polityce interesy są ważniejsze niż emocje, ale nie można być ślepym na antypolskie nastawienie sprzeczne z propagandowym obrazem serwowanym przez główne siły polityczne– podsumował Zawisza.

parezja.pl/KRESY.PL

forma płatności