Dziennikarz TVN24 Jacek Pałasiński krytycznie komentując paradę i uroczystości z okazji 95. rocznicy Bitwy Warszawskiej i święta Wojska Polskiego zarzucił PiS inspirowanie się niemieckim nacjonalizmem z czasów II wojny światowej i bolszewizmem. Nazwał również Romana Dmowskiego „kanalią”, której „naród powinien się wstydzić”, a Józefa Piłsudskiego „dyktatorkiem”.
„Obecność PiS-owców na obchodach pokonania bolszewików pod Warszawą jest nieco paradoksalna. To tak, jakby hitlerowcy czcili Dzień Zwycięstwa nad Faszyzmem”– napisał na portalu społecznościowym Pałasiński. Jego zdaniem, koncepcje środowiska politycznego związanego z PiS mają wiele wspólnego z systemem władzy w Rosji.
„Kiedyś ów zabawny figurant bez charakteru Dymitrij Miedwiediew, kiedy był prezydentem, bez żenady oświadczył, że demokracja to nie jest dobry ustrój dla Rosji, określając to, co wraz ze swoim guru narzucają krajowi jako „demokrację scentralizowaną”. Jest tak wiele cech łączących nacjonal-bolszewicką hucpę polską z systemem panującym w Rosji. Choć nasi wolą koniunkturalnie powoływać się na wzorce chińskie, węgierskie i tureckie”– stwierdził dziennikarz TVN24. Jego zdaniem są one „opresyjne” i nie rozumie, dlaczego nie podjęto z tego powodu próby delegalizacji PiS.
„To są – każdy na swój sposób – ustroje obrzydliwe, opresyjne i antydemokratyczne. Choć PiS bez żenady przyznaje się do swoich antydemokratycznych upodobań, nikt nie podejmuje nawet próby delegalizacji partii, której hasła są sprzeczne z obowiązującą w naszym kraju Konstytucją. Ba, sądząc z sondaży, a nawet z wyników mniej istotnych wyborów, wielu naszym współobywatelom to odejście od demokracji się podoba. Być może oni nie wiedzą, jak się żyje w Chinach, Turcji czy na Węgrzech. Albo też musimy zrewidować kilka obiegowych opinii i Polakach i ich umiłowaniu wolności”– napisał Pałasiński.
Zdaniem dziennikarza defilada z okazji święta Wojska Polskiego była „kosztowną, zbędną dziecinadą”,do tego „trącącą Śmigłym-Rydzem”.Nie spodobało mu się również to, że „poruszała się między pomnikami ponoć dwóch ojców Odrodzonej Rzeczypospolitej: Romana Dmowskiego w Józefa Piłsudskiego. Pierwszy był wyjątkową kanalią, której naród raczej powinien się wstydzić niż stawiać pomniki. Drugi pogardzał demokracją, pogardzał Polakami; od terrorysty do bohatera i męża opatrznościowego po operetkowego zamachowcę i dyktatorka. Nie mam pewności, czy zasłużył na pomnik. To mają być ojcowie? Lepiej porozmawiajmy o matkach”.
Facebook.com / Kresy.pl




























