W ciągu miesiąca rosyjska armia straciła aż pięć maszyn.
Tydzień temu pod Chabarowskiem rozbił się myśliwiec Su-24. Wcześniej, w ciągu miesiąca, rozbiły się bombowiec strategiczny Tu-95, Su-34 oraz dwa Mig-29 (w sumie w ciągu roku Rosjanie stracili już 4 takie maszyny).
Zdaniem ekspertów branżowego portalu Defense News Kreml swoich politycznych zapędach zastraszania NATO posuwa się za daleko i żąda od swych wojskowych zbyt wiele. Tymczasem Rosji brakuje doświadczonych pilotów, a ci którzy są – są przepracowani.
– Mamy mniej pilotów niż maszyn– powiedział cytowany przez “Rzeczpospolitą” przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa obrony. – Młodzi piloci dostają więc do wykonania misje, które powinni wykonywać doświadczeni żołnierze. Tym młodym brakuje wiele umiejętności, np. umiejętność tankowania w powietrzu to dziś w Rosji wielka rzadkość– dodał przedstawiciel rosyjskiego resortu obrony.
rp.pl/KRESY.PL





























