Jeden z dowódców Ukraińskiego Korpusu Ochotniczego Prawego Sektora stwierdził, że rozkazy lidera organizacji, Dmytro Jarosza, już go nie interesują, gdyż podlega komu innemu.
Dowódca pierwszej sekcji rozpoznania UKO Prawego Sektora Serhij Amirow poinformował, że Jarosz nie ma żadnego wpływu na sytuację w organizacji. Dodał, że interesują go jedynie rozkazy pochodzące od dowódcy korpusu o pseudonimie „Litun”.
Dmytro Jarosz prowadził negocjacje z ukraińskim MSW w sprawie pokojowego rozwiązania konfliktu. Jak poinformował doradca szefa ministerstwa, Anton Heraszczenko, który jest w kontakcie z Jaroszem, negocjacje przeciągają się, ponieważ kierownictwo Prawego Sektora nie jest zdecydowane, co robić w tej sytuacji. Heraszczenko podkreślił dziś rano, że jedynym adekwatnym rozwiązaniem jest złożenie przez bojówkarzy broni i poddanie się śledztwu.
Espresso.tv / Censor.net / Kresy.pl




























