To będą najważniejsze wybory po 1989 roku. Nawet jeśli Platforma uzyska najlepszy wynik, ich stawką jest zatrzymanie koalicji PiS-Kukiz, by nie miała konstytucyjnej większości – mówi “Gazecie Wyborczej” wicepremier Tomasz Siemoniak (PO).
PO ma dwa atuty: Europa i konstytucja. Tylko musimy być wiarygodni i nie kojarzyć się z aferą podsłuchową, ośmiorniczkami i urzędasami w garniturach. W Polsce są miliony ludzi, którzy wypracowali sobie swój własny osobisty i rodzinny sukces i mają wiele do stracenia w sytuacji, jeżeli miałoby się to zdestabilizować – mówi wicepremier Siemoniak w rozmowie z Renatą Grochal.
Jak zaznaczył polityk, fakt, że w II turze 40% wyborców Pawła Kukiza zagłosowała na Bronisława Komorowskiego, świadczy o tym, iż ich antysystemowość jest umowna.
“W miarę jak Kukiz będzie odsłaniał swój program, to będzie tracił. Celowo więc zwleka z ogłoszeniem programu, bo wie, że gdy odsłoni karty, zrazi do siebie część wyborców” – twierdzi Siemoniak. Polityk twierdzi, że sytuacja jest na tyle labilna, że PO może osiągnąć wynik od bardzo dobrego do barzo słabego.
onet.pl / Kresy.pl





























