Dowództwo rosyjskiej marynarki wojennej poinformowało, że w ubiegłym roku jej okręty podwodne wychodziły w morze o 50% częściej niż w 2013 roku. To wyraźne przełamanie kryzysu z połowy lat 90. XX wieku.
Informacje na ten temat podał dowódca WMF FR adm. Wiktor Czirkow. Dodał też, że wysoka częstotliwość patroli została utrzymana w pierwszym kwartale tego roku. „ Zwiększenie liczby patroli wynika z potrzeby zagwarantowania bezpieczeństwa państwa” – powiedział adm. Czirkow. Jego zdaniem nie jest to demonstracja siły, lecz powrót na wcześniejsze pozycje.
Flota strategicznych atomowych okrętów podwodnych odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa FR. Nie jest znana dokładna statystyka ich patroli. Liczba rejsów patrolowych rosyjskiej floty podwodnej spadła do minimum w połowie lat 90. XX wieku. W latach 2001-2003 wychodziły one w morze co najwyżej dwa razy w roku. Zmiana nastąpiła dopiero po 2010, gdy Rosja podjęła intensywne prace modernizacyjne w zakresie floty podwodnej. Polega ona zarówno na budowie nowych jednostek, jak i modernizacji starych. Podobnie zwiększenie budżetu obronnego pozwoliło na zwiększenie liczby patroli bojowych na różnych akwenach.

Strategiczny atomowy okręt podwodny projektu 955 Boriej – Władimir Monomach. Fot. topwar.ru.
Aleksandr Newski – okręt klasy Boriej. Fot. livejournal.com/anton_blinov
Nuklearny okręt podwodny K-84 “Jakaterynburg” projektu 667BDRM. Fot. arms-expo.ru
Altair.com.pl / Kresy.pl





























