Przedstawicielka AWPL: Nie możemy w pełni korzystać z należnych nam praw

Renata Cytacka – znana polska działaczka społeczna z Wileńszczyzny, liderka Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie organizująca w 2012 protesty w obronie polskiej oświaty, działaczka Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, podzieliła się refleksjami związanymi z ćwierćwieczem niepodległości Litwy.

Cytacka odnotowuje na portalu L24.lt dzień ogłoszenia niepodległosci Litwy jako ważne wydarzenie, jak pisze “Litwa jest całkowicie innym krajem, niż była przed wyjściem z ZSRR”. Zauważa jednak, że nadzieje wielu jej mieszkańców nie zostały spełnione, całe połacia obszarów na prowincji trwają w zapaści ekonomicznej, “a ich mieszkańcy skazani są na bezrobocie, biedę i beznadzieję”. Polska działaczka przypomina, że Litwa przeżywa gigantyczny odpływ obywateli – z kraju wyjechało za chlebem pół miliona ludzi, zostało trzy miliony.

“Wolność kraju jest niepodważalną wartością. Chciałabym, aby Litwa była wolna. Chciałabym, żeby była solidarna, sprawiedliwa […] Żeby prezydent i premier nie dzielili obywateli pod względem narodowości, tylko wypowiadali się oraz zachowywali się zgodnie z Konstytucją, na którą zresztą co rusz się powołują. Żeby sądy, prezydent i rząd nie popierały hasła ,,Litwa dla Litwinów”, jednakże by Litwa była wspólnym domem dla wszystkich jej mieszkańców: dla Litwinów, Polaków, Rosjan, Białorusinów i innych narodowości” – pisze Cytacka, przypominając, że na Litwie ciągle trwa dyskryminacja mniejszości narodowych, w tym największej z nich czyli wspólnoty Polaków. “Nasze państwo ciągle z nami walczy: nie pozwala wpisać w dowodzie tożsamości imienia i nazwiska zgodnie z oryginalną pisownią, tak jak były one zapisywane w dokumentach dziadów i pradziadów; nie możemy zwrócić ziemi naszych ojców; nie możemy używać w życiu publicznym języka ojczystego w miejscowościach, gdzie stanowimy większość; polskie szkolnictwo nieustannie jest zwalczane wszystkimi możliwymi metodami, jawnymi jak i ukrytymi; dyrektorzy administracji samorządowej otrzymują horrendalne mandaty za tabliczki z nazwami ulic w języku polskim zawieszone przez właścicieli posesji. Czy tak się postępuje w wolnym i demokratycznym kraju?” – pyta Cytacka.

l24.lt/kresy.pl

forma płatności