W czasie swojej wizyty w Waszyngtonie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk określił Rosję jako wroga Zachodu, który poprzez propagandę, akty przemocy i łamanie suwerenności sąsiednich krajów próbuje zniszczyć jego jedność. Apelował o zjednoczenie i przeciwstawienie się Moskwie.
Podczas konferencji prasowej przed rozmową prezydentem Barackiem Obamą Donald Tusk stwierdził, że ze względu na sytuację na Ukrainie, relacje z Rosją, zagrożenia ze strony islamskich dżihadystów czy negocjacje handlowe „potrzeba większej niż kiedykolwiek jedności Europy i Stanów Zjednoczonych”. Według niego, to dziś „wspólny mianownik”.
„Wrogowie wykorzystują propagandę przeciwko nam, popełniają akty przemocy i łamią suwerenność naszych sąsiadów. Chcą osłabić nasze przywiązanie do zachodnich wartości. Ale też jasno widać, że próbują nas dziś podzielić wewnątrz Europy, jak również dokonać podziałów między Europą a Ameryką. Ale kiedy jesteśmy zjednoczeni, będziemy w stanie położyć kres agresywnej polityce Rosji przeciw sąsiadom”– powiedział Tusk. Jego zdaniem nadszedł czas na “pewien renesans wiary we wspólnotę”transatlantycką.
Donald Tusk spotkał się z Barackiem Obamą w Białym Domu. Rozmowy dotyczyły głownie sytuacji na Ukrainie i relacji z Rosją. Zgodzono się, że należy utrzymać istniejące sankcje. Ma to pokazać, że Zachód poważnie traktuje sytuację i kwestię realizacji porozumień z Mińska. Nie było jednak tematu pomocy zbrojnej dla Ukrainy.
Obama również apelował o jedność Europy i USA wobec kryzysu na Ukrainie, by ten kraj „odniósł sukces”. Romzawiano również na temat bezpieczeństwa energetycznego, walki z terroryzmem oraz nowej transatlantyckiej umowy handlowej i inwestycyjnej.
polskieradio.pl / Kresy.pl






























