Wicedyrektor departamentu prasy i informacji rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa napisała na Facebooku, że kierując się logiką rozumowania Grzegorza Schetyny, pretensje odnośnie represji stalinowskich powinny być kierowane do stolicy Gruzji, a odpowiedzialność za terror Feliksa Dzierżyńskiego spoczywa na Polsce.
Jak napisała Zacharowa, po słowach premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka o rosyjskiej inwazji na Niemcy i Ukrainę w trakcie II Wojny Światowej, „pałeczkę w wyścigu historycznego wandalizmu przejął Minister Spraw Zagranicznych Polski, Grzegorz Schetyna”. Określa sposób rozumowania premiera Ukrainy i szefa polskiej dyplomacji mianem „piekielnej logiki”, która jej zdaniem prowadzi wprost do stwierdzenia, że „Front Ukraiński [Armii Czerwonej – Kresy.pl], który walczył przeciw sowieckiej okupacji, wyzwolił Auschwitz i nie ma znaczenia od kogo”. Podobnie „kraje bałtyckie zostały wyzwolone przez Bałtów, ich Fronty Bałtyckie [Armii Czerwonej – Kresy.pl]”. Zacharowa kontynuuje, że w przypadku takiego rozumowania nie może być jednak mowy o okupacji tych terenów przez wojska sowieckie, na czym zbudowano „koncept walki historycznej”. „Sami się wyzwolili, a potem sami siebie okupowali”– pisze Zacharowa.
W końcu stwierdza zaś, że w takim razie odpowiedzialność za „stalinowski totalitaryzm, represje, Gułag”nie spoczywa na Rosji, lecz na Tbilisi i Gruzji – z tego względu, że Józef Stalin z pochodzenia był Gruzinem. Podobnie odpowiedzialność za Feliksa Dzierżyńskiego, twórcy „znienawidzonej przez cały świat”sowieckiej bezpieki, spoczywa na Warszawie. „Panie Schetyna, nie chcecie odpowiedzieć za Feliksa Edmuntowicza [Dzierżyńskiego – Kresy.pl]?”– pyta Zacharowa.
rt.com / Kresy.pl



























