“Rosja przerzuca w rejon Donbasu ludzi i sprzęt wojskowy” – twierdzi rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Łysenko.
Jak podał w piątek na konferencji prasowej rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Łysenko, Rosja przerzuciła w rejon Donbasu ludzi i sprzęt wojskowy.
„W strefie operacji antyterrorystycznej wciąż mamy do czynienia z dostawami sprzętu wojskowego i ludzi” – powiedział Łysenko na konferencji prasowej w Kijowie. Oświadczył, że widziano „kolumnę składającą się z 32 czołgów, 16 haubic i 30 ciężarówek Kamaz z amunicją i żywą siłą” przemieszczających się z terytorium Rosji w kierunku miasta Krasny Łucz w obwodzie ługańskim. Inna kolumna, w tym „trzy wozy z systemami radarowymi”, miała zostać zaobserwowana w trakcie przekraczania granicy w rejonie przygranicznego miasta Izwaryne. Z kolei w rejonie Mariupola ma trwać prowadzenie obserwacji pozycji ukraińskich sił z powietrza za pomocą helikopterów i samolotów bezzałogowych.
Odnosząc się do informacji pojawiających się w ukraińskich mediach, rzecznik Rady uznał, że obecnie prawdopodobieństwo wznowienia ofensywy przez oddziały separatystów jest bardzo małe. „Przewaga jest dziś po stronie ukraińskiej” – powiedział.
Innego zdania jest doradca szefa SBU Markijan Łubkiwskij, który stwierdził, że sytuacja jest nadzwyczajnie niepokojąca, gdyż zaatakowane mogą zostać okolice Mariupola, celem utworzenia korytarza terytorialnego prowadzącego w stronę Krymu.
Łysenko nie przedstawił konkretnych dowodów i nie było od razu jasne w jaki sposób podane informacje zostały pozyskane, skoro od sierpnia opisywane przez niego obszary nie znajdują się pod ukraińską kontrolą.
Odnosząc się do tych informacji rzecznik Pentagonu, adm. John Kirby, stwierdził, że „nie posiada żadnych niezależnych raportów operacyjnych, które potwierdzałyby, że te formacje [rosyjskie – kresy.pl] przekroczyły granicę”. Przyznał jednak, że daje się zauważyć znaczącą obecność wojsk rosyjskich „zaraz za tą granicą”.
Jeszcze przed wystąpieniem Łysenki zaprzeczono twierdzeniom, jakoby Moskwa przerzucała swoje siły w strefę przy granicy z terenami kontrolowanymi przez separatystów. Podobnie wypowiedział się minister Ławrow, którego zdaniem na terenie wschodniej Ukrainy nie ma żadnych oddziałów rosyjskich.
unian.info/defence.gov/foxnews.com/polskieradio.pl/Kresy.pl





























