Artur Gerasimow, kandydat w wyborach parlamentarnych z listy Bloku Petra Poroszenki, którego obecny prezydent zna od kilkunastu lat, jest blisko związany z donbaskimi separatystami. Jeden z rebeliantów był nawet ochroniarzem kandydata z prezydenckiej listy.
Na okładce “Czestnoj gaziety” wydanej 19 października 2012 roku w Gorłówce pod Donieckiej znajduje się Petro Poroszenko, który ściska rękę kandydatowi na deputowanego do Werchownej Rady Ukrainy z okręgu nr 51 – Arturowi Gerasimence.

Znam Gerasimowa Artura 14 lat i mogę osobiście zagwarantować jego profesjonalizm, wiedzę i uczciwość– deklaruje Petro Poroszenko (ówczesny minister rozwoju ekonomicznego w rządzie zdominowanym przez Partię Regionów).
Ochroniarzami Gerasimowa w 2012 roku byli – Igor Bezler (ps. Bies), Jewgenij Tatarczuk, Aleksandr Matwiejczenko.
Obecnie Gerasimow zajmuje 43. miejsce na liście Bloku Petra Poroszenki, jest głównym kandydatem z okręgów jednomandatowych w obwodzie donieckim.
Jego ochroniarz Igor Bezler zajął jako separatysta Gorłówkę i jest jednym z dowódców zgrupowań wojskowych samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej.

Po lewej – Igor Bezler, po prawej – Jewgenij Tamarczuk
Drugi ochroniarz – Jewgenij Tamarczuk jest kandydatem na deputowanego z okręgu nr 52 (Dzierżyńsk, Debalcewo). Kandyduje jako niezależny i “techniczny”, faktycznie jako polityk Bloku Petra Poroszenki.

Po lewej – Jewgenij Tamarczuk (w 2012 był ochroniarzem Artura Gerasimowa, obecnie – kandydat na deputowanego)
Trzeci ochroniarz – Aleksandr Matwiejczenko jest kandydatem na deputowanego z okręgu nr 41 (Donieck, rejon budionowski). Kandyduje jako niezależny, ale de factopracuje na Gerasimowa.

Pierwszy z lewej – Aleksandr Metwiejczenko (w 2012 pracował jako ochroniarz Gerasimowa, obecnie – kandydat na deputowanego)
Kandydatami niezależnymi w obwodzie donieckim są jeszcze dwaj dziennikarze pracujący w gorłowskim sztabie Gerasimowa.
Wczoraj Dmytro Gnap wpomniał, jak Bezler, Tatarzuk i Matwiejczenko wypełniali swoją misję ochroniarzy podczas wyborów w 2012:
NIe krępowali się w naruszaniu prawa i działali w stylu lat 90-tych– mówił
W 2012 Gerasimow zajął drugie miejsce w nieznanej mu Gorłówce. Miał on tam przekupywać miejscowych emerytów, którzy za opiekę odwdzięczali się głosami.
Gerasimowowi Poroszenko pozwolił “żyć po nowemu” [nawiązanie do hasła wyborczego Poroszenki z wyborów prezydenckich w 2014], ale ze starymi metodami i ze starymi wykonawcami, którzy znają realia i zasady życia w Donbasie z polowy lat 90-tych – pisze serwis prportal.com.ua.
prportal.com.ua/Kresy.pl





























