Lech Wałęsa po raz kolejny się zbłaźnił – pisze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski komentując przekazanie nagrody imienia byłego polskiego prezydenta do rąk neobanderowskiego polityka z Ukrainy.
“Wałęsa wręczając nagrodę swego imienia Euromajdanowi nie tylko podał rękę Ołehowi Tiahnybokowi, szefowi “Swobody”, ale i nisko mu się pokłonił. Fotki z tego pokłonu obiegły cały świat i wywołały konsternację u wielu osób”– zauważa ks. Isakowicz-Zaleski w felietonie dla portalu RMF FM.

fot. RMF FM
“Swoboda to partia nacjonalistyczna (czytaj: faszystowska), odwołująca się do ideologii Stepana Bandery, czyli do ideologii antypolskiej i antysemickiej, a przy tym proniemieckiej”– przypomina ks. Isakowicz-Zaleski.
Kapłan zwraca uwagę, jak wielkim problemem w stosunkach polsko-ukraińskich jest neobanderyzm: “działacze “Swobody” ustawicznie wykopują kolejne rowy pomiędzy Ukraińcami a Polakami, stawiając pomniki Stepana Bandery i kata Wołynia, Romana Szuchewycza. Z kolei sam Tiahnybok, w swoich przemówieniach wielokrotnie gloryfikował zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), 14 Dywizji SS “Galizien” i pułków policyjnych SS, którzy to zbrodniarze w czasie II wojny światowej dokonali ludobójstwa na Wołyniu i Lubelszczyźnie oraz w Małopolsce Wschodniej”.
W tym kontekście zachowanie byłego prezydenta Polski jest szokujące. “Jest to policzek wymierzony rodzinom pomordowanych”– pisz ks. Isakowicz.
rmf24.pl/Isakowicz.pl/KRESY.PL






























