Zdaniem publicysty „Gazety Wyborczej” Wojsko Polskie przyspieszyło przetarg na śmigłowce bojowe z powodu „rosyjskich fobii”.
„Na 1 sierpnia ministerstwo wyznaczyło datę składania ofert w przetargu na śmigłowiec uderzeniowy, który ma być od lat 2017-18 następcą “latających czołgów” Mi-24. To zaskoczenie. Do tej pory zakup tego rodzaju śmigłowców odkładano na lata 2020-22. Wszystko to z powodu sytuacji na Ukrainie”– pisze Paweł Wroński w „Gazecie Wyborczej”.
„Polscy stratedzy wskazują, że podstawowym problemem Ukrainy był brak możliwości szybkiego przerzucenia lojalnych jednostek w miejsce konfliktu. Aby jednak interwencja była skuteczna, potrzebne jest wsparcie z powietrza, a te mogą zapewnić śmigłowce bojowe. A śmigłowce atakujące wyposażone w nowoczesne rakiety i działka przeciwpancerne są obecnie jedną z najskuteczniejszych broni przeciwpancernych”– czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
“Decyzja Polski ma być też odpowiedzią na działania Rosji. Moskwa od 2009 r. wyposaża swoje jednostki w nowoczesne śmigłowce Mi-28, które mają być konkurencją dla amerykańskich typu Apache”– pisze Wroński.
wyborcza.pl/KRESY.PL




























