Naziści, ekstremiści i przestępcy – takimi epitetami nazwał premier Ukrainy część protestujących na placu Niepodległości w Kijowie. Mykoła Azarow skrytykował przede wszystkim tych, którzy blokują siedziby władz państwa.

Szef ukraińskiego rządu zaznaczył, że nie widzi powodów dla protestów, a władza jest oddana integracji europejskiej. Partnerami w tym procesie dla Zachodu nie mogą być „naziści, ekstremiści i przestępcy” – mówił ukraiński premier, mając na myśli protestujących w Kijowie.
Zdaniem Mykoły Azarowa, który występował na posiedzeniu ministerialnym OBWE w ukraińskiej stolicy, działalność manifestantów, którzy blokują siedziby władz państwowych, przeszkadza w przygotowaniach do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. „Wśród protestujących są ekstremiści, którzy zajęli kijowski ratusz, zablokowali prace rządu, parlamentu, prezydenta. […] Wszystkie spory powinny być rozwiązywane w rozmowach” – mówił. Premier Mykoła Azarow zapewniał przy tym, że jest przeciwny stosowaniu siły.
Dziś przed Radą Ministrów odczytano oficjalną decyzję sądu. Milicja daje protestującym 5 dni na odblokowanie siedziby rządu. Inną decyzję sądu odczytano w kijowskim ratuszu, w którym od niedzieli przebywają protestujący. Budynek ma być zwolniony natychmiast. W decyzji sądu nie został jednak wskazany ostateczny termin. Nie podała go także milicja.
IAR/KRESY.
forma płatności