“Fracknation” – ten film o gazie łupkowym może wywołać w Polsce prawdziwą burzę. Dlaczego? Otóż nasz kraj został w nim przedstawiony jako zacofane państwo pod kontrolą Gazpromu. Międzynarodowe instytucje ocenzurowały fragment, by nie narażać się Rosji – czytamy na łamach serwisu newsweek.pl.
Jaki obraz Polski pokazał reżyser “Fracknation”? Szare, wielopiętrowe blokowiska, pomazane sprejem garaże, odrapane mury, rozdeptane trawniki i drzewa bez liści. Niebo ma kolor brudnej ścierki – pisze Michał Wachnicki.
Ten ponury obraz uzupełnia towarzyszący mu komentarz. – Bloki w Polsce przypominają, że państwo było w uścisku Rosji przez wieki. Mimo że rosyjskie czołgi nie stacjonują już na polskiej ziemi, Rosja wciąż kontroluje Polaków przez gaz, który tu dostarcza – mówi reżyser Phelim McAleer.
Przekaz tej oraz innych scen, zdaniem Wachnickiego, jest jednoznaczny – Polska to zależne od Gazpromu, zacofane postsowieckie państwo. Dodatkowo jest to kraj, gdzie dominuje skrajna bieda, którą potęguje gazowy dyktat.
Gdy pod koniec marca dokument miał zostać wyemitowany na konferencji o gazie, organizowanej wspólnie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Uniwersytet Oksford, z filmu wycięto kontrowersyjne fragmenty.
Ekspert MFW Rabah Arezk, cytowany przez newsweek.pl, tłumaczy, że “międzynarodowa instytucja nie może pokazać klipu o Rosji i Polsce, nie dając innym stronom wypowiedzieć się w tej kwestii”. Jednak zdaniem autora filmu Fundusz ocenzurował go, gdyż nie chciał narazić się Rosji.
Twórcy filmu bronią jednak zaprezentowanej w nim wizji. Autor tekstu otrzymał od współreżyserki, Polki Magdaleny Segidy, e-maila, którym nie zgadza się ona z jego opinią. – Nie spotkałam się wcześniej z interpretacja, że Polska jest ukazana w niekorzystnym świetle. Film pokazuje jak wysokie ceny energii mają niekorzystny wpływ na standard życia osób o niskich dochodach – tłumaczy.
Onet.pl/KRESY.PL






























