Dla ukraińskiej polityki zagranicznej – zdaniem ekspertów – ten rok będzie decydujący. Władze w Kijowie muszą podjąć decyzję, czy chcą wstąpić do sojuszu celnego Rosji, Białorusi i Kazachstanu, czy też przeprowadzić reformy zbliżające kraj do Unii Europejskiej.

Władze w Kijowie lawirują między Brukselą a Moskwą licząc na to, że pomoże im to w negocjacjach z Rosją i Unią Europejską. Efektem jest narastające zmęczenie Ukrainą. Anna Derewianko z Europejskiego Stowarzyszenia Biznesu skupiającego firmy inwestujące nad Dnieprem podkreśla, że dla przedsiębiorców najważniejsza jest jasność co do polityki zagranicznej. Teraz jej brakuje. Czeski biznesmen i ekonomista pracujący w Kijowie Tomasz Fiala zauważa, że Ukraina więcej skorzysta na integracji z Unią Europejską, ponieważ nastąpi napływ inwestycji i otworzą się zachodnie rynki. Z kolei sojusz celny z Rosją daje tylko krótkotrwałe zyski w postaci obniżenia cen gazu. Ukraina parafowała wiosną zeszłego roku umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską obejmującą powołanie strefy wolnego handlu, ale dokument dotąd nie został podpisany ze względu na ukraińskie problemy z demokracją. Niewykluczone jednak, że nastąpi to jesienią, a wtedy droga do sojuszu celnego z Rosją, Białorusią i Kazachstanem zostanie zamknięta.

IAR/KRESY.PL
forma płatności