“Co nam proponują świętować 4 listopada” – pod takim tytułem “Moskiewski Komsomolec” ostro krytykuje obchodzone w Rosji święto Jedności Narodowej. Wprowadził je prezydent Władimir Putin w 2004 roku na pamiątkę wygnania polskiej załogi z Kremla.
Chciał w ten sposób wyeliminować, obchodzoną 7 listopada, rocznice Wielkiej Rewolucji Październikowej. Autor tekstu kpiąco zauważa, że władze „zamieniły szydło na dratwę”.
W jego opinii komunistyczna rewolucja obaliła legalnego cara zastępując go stalinowskim reżimem. Natomiast w 1612 roku obalono legalną władzę bojarów ochranianych przez polskie wojsko, zastępując ich carskim terrorem. W obszernym tekście „Moskiewski Komsomolec” podkreśla, że w wyniku porozumień z polskim królem XVII wieczna Rosja straciła Smoleńsk i Czernichów. W opinii autora – lepszym powodem do świętowania byłoby zakończenie w Rosji epoki stalinowskich represji. -„Wam bardziej odpowiadają krwawe przestępstwa rodzimego NKWD, niż garnizon rodaków znakomitej Anny German” – kpi dziennikarz. -„A może Wam bardziej imponuje Polak – Dzierżyński, albo Gruzin – Stalin?” – pyta retorycznie. Dodaje także, że wojska hetmana Chodkiewicza idące na Moskwę pokrzyżowały pokrętne plany kniazia Pożarskiego, który chciał sam ogłosić się carem i przenieść stolicę z Moskwy do Jarosławia.




























