Jedyny ukraiński opozycyjny kanał telewizyjny, TVi, ma kolejne kłopoty. Tym razem chodzi o spłatę podatków i blokadę rachunków walutowych
TVi przegrał proces wytoczony Państwowej Służbie Podatkowej. Sąd uznał, że telewizja musi zwrócić podatek w wysokości 3. milionów hrywien, czyli ponad milion złotych. Kierownictwo TVi twierdzi, że traci także prawo do zwrotu VAT-u w wysokości 6. milionów hrywien.
Służba Podatkowa chce także przeprowadzić kolejną kontrolę dokumentów, choć do październikowych wyborów parlamentarnych wprowadzono moratorium na kontrole w mediach. Inspektorzy twierdzą, że dotyczy to jedynie planowanych kontroli, a oni chcą przeprowadzić niezapowiedzianą.
W międzyczasie telewizji zablokowano także rachunki walutowe za dług w wysokości 2. tysięcy dolarów wobec jednej z amerykańskich agencji informacyjnych. Kierownictwo TVi twierdzi, że suma została już dawno zapłacona.
Szef TVi Mykoła Kniażycki twierdzi, że władze starają się wszelkimi sposobami ograniczać działalność kanału. Mogą bowiem pojawić się kłopoty z nadawaniem przez satelitę, choć na razie za wykorzystanie sputnika zapłacono awansem.
Od początku lipca TVi zniknęło z sieci kablowych ponad 60 operatorów w całym kraju. Choć zapewniają oni, że decyzję podejmowali samodzielnie, eksperci nie mają wątpliwości, że akcja jest kierowana przez władze, które chcą ograniczyć Ukraińcom dostęp do krytycznego wobec rządzących kanału.




























