W Kijowie trwają starcia między milicją a opozycją, protestującą przeciwko zmianom w polityce językowej, która rozszerza status języka rosyjskiego na Ukrainie.
Siły specjalne próbują wyprzeć zwolenników opozycji spod Ukraińskiego Domu w centrum stolicy. Rozpylono tam gaz łzawiący, a w tłumie widać ludzi z zakrwawionymi twarzami. Na miejsce podjeżdżają karetki pogotowia.
Wcześniej jeden z przywódców opozycji Arsenij Jaceniuk ogłosił, że w okolice Ukraińskiego Domu ściągnięto aż pięć tysięcy funkcjonariuszy oddziałów specjalnych Berkut.
Zwolennicy opozycji rzucają w milicjantów butelkami z wodą i skandują “Precz z bandą!”.
W wyniku zamieszek rozbito okna przy wejściu do Ukraińskiego Domu. W środę prezydent Wiktor Janukowycz miał tam przeprowadzić doroczną konferencję prasową, jednak kilkanaście minut przed jej początkiem poinformowano, że konferencja została przeniesiona na inny czas.
Politycy czują się oszukani
Przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Wołodymyr Łytwyn i jego zastępca Mykoła Tomenko podali się do dymisji w proteście przeciwko naruszeniom przy wtorkowym głosowaniu nad ustawą językową.
– Zostałem oszukany. Oszukany został cały naród ukraiński – oświadczył Łytwyn, przemawiając do deputowanych, po czym opuścił salę obrad.
Ustawa językowa została przegłosowana z inicjatywy prezydenckiej Partii Regionów.
– Moje dalsze przebywanie w takim prezydium Rady Najwyższej jest bezzasadne i niemożliwe.Jeśli chcemy bronić naszych interesów narodowych i języka ojczystego, to nie można podpisywać ustawy, którą uchwalono z naruszeniem konstytucji i regulaminu parlamentu – powiedział Tomenko, informując o swej dymisji.
Język rosyjski na równych prawach
Ustawa o podstawach polityki językowej daje preferencje językowi rosyjskiemu we wschodniej części kraju.
Gdy ustawa zostanie podpisana przez prezydenta, to w regionach, gdzie istnieją duże skupiska mniejszości narodowych (ponad 10 procent miejscowej ludności), dopuszcza się używanie w życiu publicznym języka tych mniejszości.
Jedynym językiem urzędowym pozostaje język ukraiński.
Na mocy nowej ustawy język rosyjski byłby regionalnym językiem w 13 z 27 regionów Ukrainy, w tym w Kijowie i Sewastopolu. Krymsko-tatarski (krymski) stanie się regionalnym językiem na Krymie, węgierski – w regionie zakarpackim, a rumuński – w czerniowieckim.
Sprawa zrównania statusu języka rosyjskiego z językiem ukraińskim jest tematem, do którego Partia Regionów powraca przy okazji każdej kampanii wyborczej. Najbliższe wybory – parlamentarne – odbędą się na Ukrainie w końcu października.
O podwyższeniu statusu języka rosyjskiego mówił w swej kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku sam Janukowycz, jednak po dojściu do władzy nie zrobił nic, by do tego doprowadzić.
Według ekspertów miejsce języka rosyjskiego w życiu publicznym na Ukrainie jest problemem zarówno społecznym, jak i politycznym. Znaczna grupa obywateli średniego i starszego pokolenia (głównie na wschodzie i południu kraju) nie mówi bowiem ani nie pisze po ukraińsku.
Dla środowisk narodowodemokratycznych eliminacja języka rosyjskiego jest pierwszoplanowym celem politycznym, natomiast środowiska komunistyczne i rusofilskie dążą do nadania rosyjskiemu statusu równorzędnego języka państwowego, otwarcie deklarując, że ma to być krok wymierzony w “ukraiński nacjonalizm”.
Rp.pl/PAP






























