Mimo że Polacy są już gotowi do odsłonięcia pomnika ku czci ofiar ludobójstwa w Ostrówkach na Wołyniu, strona ukraińska ciągle odkłada w czasie ostateczne zaakceptowanie jego projektu. Problemem jest treść tablic, które mają zawisnąć na monumencie.
Upamiętniający ofiary rzezi wołyńskiej krzyż stoi w Ostrówkach już od zeszłego roku, jednak ostateczny projekt pomnika zakłada jeszcze umieszczenie przy nim tablic, na których wymienione mają być imiona wszystkich zamordowanych 30 sierpnia 1943 r. osób. Wbrew wcześniejszym ustaleniom, przedstawiciele władz Ukrainy nie chcą zaakceptować ustalonej uprzednio treści.
– W sprawie treści tablicy udało się nam wcześniej dojść do porozumienia z władzami lokalnymi. Poszliśmy na ustępstwa stronie ukraińskiej i zgodziliśmy się nie umieszczać na pomniku informacji, kto w 1943 r. zamordował mieszkańców Ostrówek. W zamian za to ustaliliśmy, że na tablicach z imienia i nazwiska wymienione zostaną wszystkie ofiary mordu – tłumaczy Maciej Dancewicz, Naczelnik Wydziału Zagranicznego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. – Problemy pojawiły się, kiedy sprawa pomnika dotarła do władz wyższego szczebla, które zaczęły blokować projekt. Ilość nazwisk, które mają zostać wymienione na tablicy, jest dla nich kłopotliwa – będzie ich w końcu aż ponad 1000. Władzom ukraińskim ciężko zaakceptować skalę zbrodni, do której doszło -.
Obecnie uzgodnienie treści tablic zostało przekazane do ustaleń między kancelariami prezydentów Polski i Ukrainy. Strona ukraińska podważa liczbę ofiar rzezi i chce “ponownego rozważenia ilości nazwisk z tablicy”, jednak przedstawiciele ROPWiM odmawiają dalszych ustępstw w sprawie.
Odwołując się do niedawnego zniszczenia krzyża w Ostrówkach, Maciej Dancewicz mówi: “Paradoksalnie sprawa ostatniej kradzieży polskiego orła z pomnika może pomóc w osiągnieciu porozumienia. Być może strona ukraińska nie będzie chciała przysparzać Polakom dodatkowych problemów”.
Ostrówki i Wola Ostrowiecka, wsie położone na Wołyniu, zostały w sierpniu 1943 r. zaatakowane przez sotnie Ukraińskiej Powstańczej Armii. W ciągu kilku godzin zamordowano wówczas ok. 1050 mieszkających tam osób, których majątki zrabowano, a zabudowania spalono. Zbrodnia ta do dziś nie została osądzona.
AW/KRESY.PL





























