Przedstawiciele Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy odwiedzili w więzieniu w Kijowie byłego ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenkę. Po raz pierwszy ukraińskie władze zgodziły się na takie widzenie.
Dotąd władze odmawiały wszystkim obcokrajowcom, którzy chcieli odwiedzić w więzieniu bądź w areszcie była premier Julię Tymoszenko, Jurija Łucenkę, czy innego opozycjonistę. Tym razem się zgodziły. Z tej okazji byłego szefa MSW przeniesiono dzień wcześniej do wyremontowanej celi. Rozmowa i tak odbywała się jednak w gabinecie dyrektora więzienia, bo przedstawiciele Zgromadzenia Parlamentarnego odmówili odwiedzenia „pokazowej” celi.
Marietta de Pourbaix – Lundin i inni członkowie delegacji podkreślają, iż odnieśli wrażenie, że ukraińskie władze chcą rozwiązać problemy związane z prześladowaniami politycznymi opozycji. Na tym tle wyróżniał się jedynie minister spraw zagranicznych Kostiantyn Hryszczenko.
Miał on dać do zrozumienia, że Ukraina nie ma zamiaru realizować styczniowych zaleceń Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Zaapelowało ono, między innymi, o dekryminalizację paragrafów, z których zostali skazani Julia Tymoszenko i Jurij Łucenko. Oznaczałoby to de facto ich wypuszczenie na wolność i umożliwiłoby udział w październikowych wyborach parlamentarnych.
IAR/KRESY.PL





























