Przedstawiciele Rady Europy, obserwujący wybory prezydenckie w Rosji, wydadzą dziś pierwszy wstępny komunikat. Jak podała rosyjska Centralna Komisja Wyborcza, wybory zdecydowanie wygrał obecny premier Władimir Putin, na którego według wyników cząstkowych z ponad 99 procent obwodów zagłosowało prawie 64 procent Rosjan.
Organizacje monitorujące przebieg wyborów twierdzą, że zarejestrowały kilka tysięcy przypadków naruszenia prawa. Jedyny Polak w delegacji Rady Europy poseł SLD Tadeusz Iwiński, który obserwował wybory na dalekiej Kamczatce, przekonywał w rozmowie z IAR, że sam nie zauważył żadnych fałszerstw wyborczych. Wyjaśnił, że w punkcie, w którym liczono głosy, było głosowanie elektroniczne, co utrudnia ewentualne fałszerstwa. Tadeusz Iwiński uważa, że zmiany na rosyjskiej scenie politycznej będą możliwe, jeśli w Rosji zostaną wprowadzone ułatwienia w rejestrowaniu nowych partii. Opowiada się za tym Rada Europy. Obecnie mniejsze ugrupowania mają utrudnioną rejestrację. Tymczasem niezależna organizacja “Gołos” na podstawie własnych badań twierdzi, że Władimira Putina poparło zaledwie 51 do 52 procent głosujących. Ta sama organizacja zarejestrowała ponad 5 tysięcy przypadków fałszerstw. Podobnymi danymi dysponuje grupa internautów związana z projektem blogera Aleksieja Nawalnego “RosWybory”. Wyniki niedzielnego głosowania uznali dwa kontrkandydaci Putina: Władimir Żyrinowski i Siergiej Mironow. Nie uznają ich Giennadij Ziuganow i Michaił Prochorow.





























