Z posterunku milicji w Grodnie została zwolniona Renata Dziemiańczuk.
Wiceprzewodnicząca Związku Polaków na Białorusi nieuznawanego przez miejscowe władze została pod wieczór zatrzymana na przystanku w centrum Grodna po zakończeniu tak zwanej milczącej akcji protestu zorganizowanej przez internet w wielu białoruskich miastach.
Igor Bancer polski działacz z Grodna poinformował Polskie Radio, że Renata Dziemiańczuk na posterunku milicji dowiedziała się, że została zatrzymana w związku z tym, iż we wtorek stała przed sądem, gdzie odbywał się proces Andrzeja Poczobuta, polskiego dziennikarza oskarżonego o zniesławienie prezydenta Białorusi. Dziemiańczuk trzymała wtedy egzemplarz gazety “Głos znad Niemna na uchodźstwie”, na którym widnieje portret Poczobuta.
Na posterunku milicjanci spisali protokół zarzucając Dziemiańczuk naruszenie porządku publicznego. Prawdopodobnie w najbliższych dniach stanie przed sądem. Grozi jej kara grzywny lub do 15 dni aresztu.
IAR/Kresy.pl





























