W ramach międzynarodowej konferencji poświęconej polityce energetycznej, która odbyła się w stolicy Turkmenistanu – Aszchabadzie, zastępca szefa rządu Bajmurad Hodżamuchamedow powiedział, że republika Turkmenistanu chce wziąć udział w gazociągu Nabucco. Dzięki udziale Turkmenistanu przez gazociąg Nabucco można by przetransportować ok. 70 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Turkmenistan byłby gotowy na zasilenie gazem wielkości 40 mld metrów sześciennych.
Udział przyniesie korzyści i straty
Istotną i być może decydującą korzyścią turkmeńskiego udziału w gazociągu Nabucco byłoby wyraźne zwiększenie ilości dostaw gazu z zaplanowanych 31 mld m³ bez pomocy ze strony Turkmenistanu do ponad 70 mld m³ gazu, z czego republika mogłaby dostarczać ok. 40 mld m³ gazu rocznie. Wtedy jednak na dnie Morza Kaspijskiego trzeba byłoby położyć jeszcze jeden gazociąg. Turkmenistan leży na wschodnim brzegu Morza Kaspijskiego, jednak dotychczas początek gazociągu Nabucco planowano na wschodzie Turcji. Dzięki temu istnieje możliwość dostaw gazu z Azerbejdżanu, republiki położonej na zachodzie.
Dywersyfikacja stosunków handlowych z zagranicą
W planach udziału Turkmenistanu w gazociągu Nabucco ważną rolę odgrywa dywersyfikacja. Z jednej strony Bajmurad Hodżamuchamedow mówi o dywersyfikacji stosunków handlowych z zagranicą oraz o zależnościach dotyczących polityki zagranicznej, z drugiej strony zaś o dywersyfikacji zależności importowej Europy Zachodniej – jako argumentach za przystąpieniem jego kraju do gazociągu Nabucco.
Do tej pory Turkmenistan dostarczał gaz przede wszystkim do Rosji, Iranu i Chin. Europa Zachodnia z samej Rosji sprowadza jedną czwartą potrzebnego gazu. Nie można jednak zapominać, że niektóre kraje UE, jak np. Austria, są całkowicie uzależnione od dostaw rosyjskiego gazu. Przede wszystkim te kraje mogłyby skorzystać na budowie gazociągu Nabucco.
Justyna Bonarek/gasanbieter.net/Kresy.pl




























