Setki ludzi w Kaliningradzie domagało się wczoraj dymisji premiera Rosji Władimira Putina. Przywódca krytykującej Kreml partii “Solidarność” Borys Niemcow powiedział stacji radiowej “Echo Moskwy”, że w protestach wzięły udział wszystkie partie opozycyjne.
Według Niemcowa w demonstracji wzięło udział ok. 3 tys. ludzi. Natomiast milicja mówi o ok. 700 uczestnikach.
“Za pomocą protestu demonstranci chcieli wyrazić swoje niezadowolenie z rządu. Dlatego domagali się jego natychmiastowej dymisji” – powiedział Niemcow, który był wiceministrem Rosji w czasach prezydentury Borysa Jelcyna.
Według rosyjskiej agencji informacyjnej Interfax, uczestnicy demonstracji opowiadali się również za niższymi cenami energii elektrycznej i wody oraz za cięciami płac gubernatorów i lokalnych polityków.
W Kaliningradzie protesty przeciwko premierowi Putinowi miały miejsce już pod koniec stycznia. Wówczas na ulice wyszło co najmniej 10 tys. ludzi.
AFP/Tłum. i oprac. Justyna Bonarek/Kresy.pl




























