Rosyjska Duma chce sprawdzenia, czy zakłady produkujące alkohol zgodnie z prawem nadają wódkom nazwy odwołujące się m.in. do nazwisk znanych polityków. Deputowani poprosili o interwencję w tej sprawie służbę antymonopolową i urząd patentowy.
Deputowany Anton Bieliekow uważa, że biznesmeni nadają wódkom marki: „Medvedeff”, „Putinka” czy „Kremlowska”, bo chcą w nieuczciwy sposób zarobić na autorytecie popularnych polityków i znanych symboli. Deputowany podkreśla też, że wykorzystanie symboli narodowych i nazwisk polityków sprzyja propagowaniu spożywania alkoholu i szkodzi państwu oraz jego przywódcom, którzy walkę z pijaństwem uznali za priorytet.
Wcześniej szef Izby Obrachunkowej Siergiej Stiepaszyn zaproponował wprowadzenie państwowego monopolu na produkcję alkoholi. Ideę tę wspiera służba zdrowia z nadzieją, że doprowadzi to do zmniejszenia spożycia alkoholu przez Rosjan. Lekarze zwracają uwagę, że około 3 milionów Rosjan jest uzależnionych od alkoholu, a ponad połowa wódki jest produkowana nielegalnie.
IAR/Kresy.pl





























