Nie będzie już pośredników przy dostawach rosyjskiego gazu na Ukrainę, a Gazprom pierwszy raz od 10 lat ma wznowić bezpośrednie dostawy nad Dniepr. Powiadomił o tym „Komersant-Ukraina” powołując się na źródła w Gazpromie i administracji prezydenta Rosji.
Według rozmówców gazety premier Putin pogodził się z wymogiem premier Ukrainy Julii Tymoszenko, by wyłączyć z schematu dostaw gazu pośrednika RosUkrEnergo. Jednocześnie jego miejsce nie zajmie inny pośrednik.
Jednak o ile wykluczenie RosUkrEnergo z dostaw na Ukrainę jest możliwe, to nie wiadomo, co z kontraktami eksportowymi, które ta kompania ma podpisane z Gazpromem (do roku 2018). Do tego współwłaściciel RosUkrEnergo Dmytrij Firtasz kontroluje również węgierską firmę Emfesz, która również ma podpisany kontrakt z Gazpromem do 2015 roku.
Szacuje się, że oRosUkrEnergo wciąż posiada jeszcze w magazynach na terytorium Ukrainy 11 mld metrów sześciennych gazu, którego dostawy mają być realizowane w tym roku do Polski, Rumunii i na Węgry. Nie wiadomo, czy osiągnięto porozumienie w tej sprawie podczas niedawnych negocjacji.
Zresztą samo rosyjsko-ukraińskie porozumienie wywołuje krytyczne głosy na Ukrainie. Chodzi przede wszystkim o cenę, która ma być formułowana według europejskich standardów z 20 % zniżką na ten rok. Tym samym obliczono, że cena dla Ukrainy może wynieść 360 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Zdaniem niektórych ukraińskich ekspertów jest ona zbyt wysoka, i może niekorzystnie odbić się na ukraińskiej gospodarce. Według dyrektora East European Gas Analysis Mychajła Korczemkina, na przykład Niemcy już obecnie płaca za gaz 360 USD, a po pierwszym kwartale będzie to jeszcze niższa cena. Przy tym Ukraina jest większym odbiorcą rosyjskiego gazu niż Niemcy i przez terytorium Ukrainy odbywa się jego tranzyt do Europy.
Obrońcy Tymoszenko wskazują natomiast, że Ukraina być może nie skorzysta w pełni z dostaw rosyjskiego gazu w pierwszym kwartale tego roku, o ile ma jeszcze w swoich magazynach zapasy z ubiegłego roku.
Nowa cena bazowa i kontrakt długoterminowy mogą zostać ustalone na wiosnę, kiedy zostaną obniżone ceny rosyjskiego gazu w związku ze spadkiem cen ropy naftowej. Tym samym cena gazu dla Ukrainy w 2009 roku może wynieść od 270 do 300 dolarów. Zdaniem rosyjskiej gazety “Wiedomosti” w budżecie Gazpromu na rok 2009 średnioeuropejska cena oscyluje na poziomie 280 USD.
W sprawie kontraktu nie wypowiedział się jeszcze oficjalnie sekretariat prezydenta. Jednak oczekuje się, że będzie to głos krytyczny, a prezydent Juszczenko i jego otoczenie mogą wykorzystać kwestię umowy gazowej dla dyskredytacji Julii Tymoszenko. Tym bardziej, że po wojnie gazowej nierozwiązanym pozostaje konflikt polityczny na Ukrainie, za to zbliżają się wybory prezydenckie, które tylko wzmogą walkę polityczną nad Dnieprem.
mol. / Kresy



























