Sytuacja gruzińskich uchodźców pogarsza się – twierdzą przedstawiciele organizacji humanitarnych. Na terenie Gruzji przebywa około 30 tysięcy osób bez dachu nad głową.

Szacuje się, że prawie 16 tysięcy nie będzie mogło powrócić do swoich domów. Część uchodźców mieszka w obozach przygotowanych przez Czerwony Krzyż, pozostali – w szkolnych salach.
Organizacje humanitarne dostarczają im żywność, lekarstwa i odzież. To jednak nie wystarczy – twierdzi Tatiana Kurczewska ze Związku Polonii Medycznej lekarz pracujący w szpitalu w Gori, zajmująca się dystrybucją części darów przywożonych do Gruzji z Polski. Jej zdaniem miasteczka namiotowe mogą funkcjonować jeszcze kilka tygodni. “Robi się coraz zimniej, zaczyna padać deszcz a dla uchodźców nie ma ciepłych pomieszczeń” – dodaje Kurczewska.
O tragicznej sytuacji uchodźców mieszkających w Tbilisi powiedział Polskiemu Radiu dyrektor Caritas – Gruzja, ksiądz Witold Szulczyński. Twierdzi on, że Czerwony Krzyż przeniósł wszystkie swoje agendy do obozów w Gori, zostawiając uchodźców w stolicy Gruzji bez pomocy.
Lech Kończak z polskiej ambasady w Tbilisi twierdzi, że przedstawiciele ONZ i Czerwonego Krzyża mają już gotowe plany budowy specjalnych osiedli dla uchodźców, w których będą mogli mieszkać również jesienią i zimą.

IAR / mb

forma płatności