W najnowszym oświadczeniu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzi, że jego ataki na amerykańskie bazy w Jordanii przyniosły wymierne efekty.
Wedłgu wtorkowego oświadczenia Korpusu jego ostatni atak na Jordanię zniszczył amerykański radar a także samolot bojowy F-15. Według Irańczyków zginąć miało „kilku” amerykańskich żołnierzy, zrelacjonował portal Al Mayadeen. Zginęli w bazie Rukban położonej tuż obok trójstyku granic Jordanii, Iraku i Syrii, jak podał portal Al Mayadeen, niedaleko amerykańskich instalacji at-Tanf w Syrii.
„Ten region nie jest miejscem dla amerykańskich agresorów. Muszą go opuścić, aby uniknąć poniesienia większych strat” – Korpus napisał we wtorkowym oświadczeniu. Jak dodano – „Sekretarz wojny USA, którego uważamy za zbrodniarza wojennego, określił poległych mianem bohaterów, podczas gdy publicznie ogłoszona liczba ofiar jest znacznie niższa od rzeczywistej”.
Było to odniesienie do niedawnej wypowiedzi Pete’a Hegsetha, który potwierdzając śmierć dwojga amerykańskich żołnierzy w bazie Muwafak, ostrzelanej irańskimi rakietami w nocy z piątku na sobotę.
Korpus Strażników twierdzi też, że zdołał ostrzelać centralną infrastrukturę danych amerykańskiej firmy Amazon w Bahrajnie za pomocą kilku pocisków manewrujących. Operacja ta jest według Irańczyków „odpowiedzią na agresję USA na obiekty cywilne w Darchownie”.
Nowa eskalacja wojny USA przeciwko Iranowi trwa od 7 lipca. Ich główną przyczyną jest próba zniweczenia przez Amerykanów irańskiej kontroli nad Ormuzem, przez który przebiega kluczowy szlak handlowy. Prezydent USA Donald Trump uznał memorandum rozejmowe jakie osobiście podpisał z prezydentem Iranu w czerwcu za dłużej nieobowiązujące.
Ostatnie uderzenia na infrastrukturę transportową w irańskiej prowincji Hormozgan skłaniają niektórych komentatorów do twierdzeń, że Amerykanie próbują wyizolować ten teren dla ewentualnego desantu sił lądowych.
english.almayadeen.net/kresy.pl





























