Wyznaczony przez Moskwę szef Donieckiej Republiki Ludowej powiązał eksplozję w Monako z rzekomą falą ukraińskich zamachów w Europie. Radosław Sikorski ocenił wcześniej, że Kreml może wykorzystać ukraińskie drony do przeprowadzenia operacji pod fałszywą flagą w państwie NATO albo w Rosji.
Po eksplozji, do której doszło 29 czerwca w budynku mieszkalnym w Monako wyznaczony przez Moskwę szef Donieckiej Republiki Ludowej Dienis Puszylin stwierdził w nowym wywiadzie, że Europie grozi fala ataków przygotowywanych przez Ukraińców. Jego wypowiedź pojawiła się dzień po ostrzeżeniu Radosława Sikorskiego przed możliwą rosyjską operacją pod fałszywą flagą z wykorzystaniem ukraińskich dronów.
Podczas rozmowy z TASS Puszylin został zapytany, czy po eksplozji w Monako może dojść w Europie do kolejnych podobnych zdarzeń. Polityk odpowiedział, że nie ma co do tego wątpliwości.
„Jestem tego absolutnie pewien” — sywierdził Puszylin.
Według niego europejskie państwa powinny przygotować się na zagrożenie ze strony Ukraińców dysponujących wiedzą na temat materiałów wybuchowych, dronów i prowadzenia działań wojskowych.
„Czas, by Europa się nad tym zastanowiła, ale obawiam się, że jest już za późno” — stwierdził Puszylin.
Polityk przedstawił eksplozję w Monako jako początek szerszego zagrożenia dla państw europejskich, które udzielają pomocy władzom na Ukrainie.
„Atak terrorystyczny w Monako to tylko pierwszy przejaw tego, co czeka Europę. Niestety, zachodni politycy nie do końca rozumieją, jaką puszkę Pandory otworzyli, wspierając ukraiński reżim terrorystyczny” — kontynuował.
Eksplozja przed budynkiem w Monako
29 czerwca w Monako doszło do eksplozji ładunku wybuchowego przy budynku mieszkalnym w pobliżu granicy z Francją. Ranne zostały trzy osoby, w tym ukraiński oligarcha Wadim Jermołajew. W grudniu 2023 roku Ukraina objęła go sankcjami za działalność gospodarczą na okupowanym Krymie. Detonował ładunek wybuchowy domowej roboty wypełniony śrubami.
W sprawie zatrzymano dwóch podejrzanych. Jeden z nich to oficer ukraińskiego wywiadu, drugi to były oficer ukraińskiej policji.
Trwały jednak poszukiwania obywatelki Ukrainy Anastazji Berezowskiej. Za kobietą wystawiono także czerwoną notę Interpolu na wniosek organów ścigania Monako. Jednak nie odpowie już przed śledczymi. W poniedziałek wieczorem znaleziono jej ciało, było zakopane pod Kijowem.
Według Ukraińskiej Pravdy Bieriezowska miała wrócić z zagranicy do kraju zaledwie 1 lipca.
W toku postępowania dotyczącego śmierci Anastazji Bieriezowskiej zatrzymany oficer ukraińskiego wywiadu wojskowego Władysław Reut oświadczył, że był świadkiem, jak Witalij Żykowycz strzelił kobiecie w tył głowy. Reut nie przyznał się do zabójstwa, natomiast drugi podejrzany zaprzeczył przedstawionej przez niego wersji wydarzeń.
Adwokat Żykowycza odrzucił oskarżenia wysunięte przez Reuta. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani po odnalezieniu ciała Bieriezowskiej w lesie pod Kijowem.
Sikorski ostrzega przed operacją pod fałszywą flagą
Dzień przed wypowiedzią Puszylina minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uczestniczył w publicznej dyskusji poświęconej bezpieczeństwu i relacjom transatlantyckim. Spotkanie odbyło się w Prezydenckiej Bibliotece i Muzeum Ronalda Reagana w Kalifornii.
„Putin powiedział nawet coś takiego mniej więcej miesiąc temu. Stwierdził: jeśli zostaniemy zaatakowani przez państwo NATO, odpowiemy” — powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Według Sikorskiego, Rosja może przejąć ukraińskie bezzałogowce albo samodzielnie przygotować maszyny, które zostaną przedstawione jako broń użyta przez Ukrainę.
„Dlatego podejrzewamy, że planuje przygotować ukraińskie drony i wykorzystać je do ataku na państwo NATO albo Rosję, a następnie odpowiedzieć na taki atak. To jest rodzaj działania, które może planować, ponieważ jest zdesperowany i przegrywa” — dodał minister.
Litwa posiada informacje wywiadowcze
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda poinformował, że litewskie służby posiadają informacje wywiadowcze wskazujące na rosyjskie plany atakowania infrastruktury.
Władze w Wilnie zamierzają wzmocnić ochronę ważnych obiektów, w tym infrastruktury energetycznej i transportowej. Nausėda nie ujawnił, kiedy ani gdzie mogłoby dojść do ataków.
Litewski prezydent nie potwierdził również, że celem przygotowywanych działań miałaby być bezpośrednio Litwa. Informacje wywiadowcze skłoniły jednak władze do podjęcia środków zapobiegawczych.
Kreml odrzuca doniesienia Litwy
Do informacji przekazanych przez Nausėdę odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Odrzucił doniesienia o możliwych rosyjskich planach i powiązał je z działaniami zmierzającymi do dalszego zwiększania wydatków na obronność.
„To po prostu kolejna porcja straszaków mających na celu dalsze pranie mózgu społeczeństwu i przygotowanie go do dalszej militaryzacji” — oświadczył Pieskow.
Kresy.pl/TASS
































