Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się w Polsat News do sprawy ewentualnego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej i ostatnich wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego. Wicepremier i minister obrony narodowej podkreślił, że Polska sama będzie decydować o swoim stanowisku w sprawie rozszerzenia Wspólnoty. „Nikt nam nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem, jakiego państwa do Unii Europejskiej” — powiedział.
Szef MON mówił w poniedziałek, że kandydat do Unii Europejskiej musi spełnić określone warunki. Zwracał przy tym uwagę nie tylko na formalne obszary negocjacyjne, lecz także na politykę pamięci i sposób budowania własnej tożsamości przez państwo ubiegające się o wejście do UE.
„Jedną z zasad Unii Europejskiej jest spełnianie warunków” — powiedział Kosiniak-Kamysz.
W rozmowie pojawił się wątek Stepana Bandery i ukraińskiej polityki historycznej. Prowadzący zapytał, czy Ukraina może wejść do Unii Europejskiej z Banderą w swoim panteonie. W odpowiedzi Kosiniak-Kamysz nawiązał do niedawnych słów prezydenta Ukrainy.
„To tak jak prezydent Zełenski mówił, że nikt nam nie będzie mówił, oczywiście to zdanie wczoraj wypowiedziane podczas święta narodowego Ukrainy. Nikt nam nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem, jakiego państwa do Unii Europejskiej” — odpowiedział wicepremier.
Gdy dziennikarz zauważył, że Ukraińcy mogą zakładać, iż Polska ulegnie presji Niemiec i Francji, szef MON odparł: „No już nie w takich sprawach mieli nas przyciskać”.
Kosiniak-Kamysz zasugerował też, że Kijów może obecnie szukać drogi do członkostwa w UE bez pełnej realizacji wszystkich wymogów. Według niego nie da się jednak pominąć kwestii, które dla państw członkowskich mają charakter zasadniczy.
Zobacz: Kosiniak-Kamysz: nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów dla Polski
wiadomosci.wp.pl / Kresy.pl





























