Litewski przywódca poruszy temat mediacji podczas sobotniego nieformalnego spotkania w letniej rezydencji prezydenta Karola Nawrockiego w północnej Polsce. Spór między Warszawą a Kijowem wybuchł po nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”.
W piątek prezydent Gitanas Nausėda udzielił wywiadu stacji LNK, w którym zadeklarował gotowość do mediacji między Polską a Ukrainą. „Jeśli tylko taka prośba zostanie wyrażona, z pewnością jestem gotów to zrobić” — powiedział litewski prezydent. Podkreślił, że inicjatywa musi wyjść od Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego.
Nausėda poinformował, że będzie miał okazję omówić kwestię w sobotę podczas nieformalnego spotkania w letniej rezydencji prezydenta Karola Nawrockiego w północnej Polsce, w którym wezmą udział także inni prezydenci. „Wkrótce będę miał doskonałą okazję, by porozmawiać o tym w nieformalnej atmosferze, ponieważ w sobotę wybieram się do północnej Polski wraz z kilkoma innymi prezydentami” — przekazał. Dodał, że sprawa jest dla niego „niezwykle ważna”.
Litewski przywódca ocenił, że obecnie obie strony deklarują chęć rozwiązania konfliktu własnymi siłami, bez pośredników. Zwrócił jednak uwagę na dobre relacje Litwy z Polską i Ukrainą, co mogłoby predestynować ten kraj do roli mediatora.
Kilka dni wcześniej główna doradczyni prezydenta Litwy do spraw polityki zagranicznej Asta Skaisgirytė w medialnym wywiadzie zasugerowała, że to właśnie jej państwo mogłoby mediować między Warszawą a Kijowem.
Tymczasem minister obrony Litwy, Robertas Kaunas bagatelizował polskie stanowisko „Trudne czasy nie powinny niszczyć naszej przyszłości. Dlatego […] te dyskusje powinni prowadzić historycy, a politycy powinni patrzeć w przyszłość i szukać odpowiednich rozwiązań” — powiedział Kaunas, powtórzył w ten sposób argumentację zbieżną ze stanowiskiem prezentowanym przez stronę ukraińską, zgodnie z którą spory o pamięć historyczną powinny zostać odsunięte od bieżącej polityki.
Litewski minister powiedział to w towarzystwie swojego niemieckiego odpowiednika. Boris Pistorius również wpisał się w tego rodzaju narrację. „Mogę tylko zaapelować, by nie patrzeć wyłącznie w lusterko wsteczne. Oczywiście można rozmawiać o historii, ale najważniejsze jest, byśmy jako członkowie NATO w Europie byli zjednoczeni i utrzymali solidarność z Ukrainą”.
Tło sporu wywołanego przez Ukrainę
19 czerwca prezydent Karol Nawrocki ogłosił decyzję o pozbawieniu Zełenskiego Orderu Orła Białego. Przyczyną była decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu imienia „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”.
Nawrocki argumentował, że UPA pozostaje dla większości polskiego społeczeństwa formacją odpowiedzialną za zbrodnie na obywatelach Rzeczypospolitej, a nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy odwołującej się do UPA „ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy”.
Kolejnego dnia Wołodymyr Zełenski poinformował o odesłaniu Orderu Nawrockiemu pocztą. Po tej decyzji kolejne osoby po stronie ukraińskiej zaczęły informować o zwrocie polskich odznaczeń państwowych.
Taką decyzję podjęli minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, szef Biura Prezydenta Kyryło Budanow oraz zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Ihor Żowkwa.
Byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma i Wiktor Juszczenko poinformowali, że także zrzekają się tego odznaczenia. Politycy otrzymali je kolejno w 1997 i 2005 roku.
Czytaj też:
Ukraiński polityk: Od dawna mamy wiele ulic i pomników UPA. Nie rozumiem oburzenia Polski
Negatywna ocena OUN-UPA na Ukrainie spadła z 48 do 8 procent
Kresy.pl/zw.lt
































