Deputowany Rady Najwyższej Ołeksij Honczarenko w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział, że „na Ukrainie od dawna jest wiele ulic i pomników Ukraińskiej Powstańczej Armii”, dlatego nie rozumie oburzenia” w Polsce po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. „Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst” — ocenił ukraiński polityk.
Polityk opozycyjnej Europejskiej Solidarności odniósł się w wywiadzie do kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Stwierdził, że ukraiński prezydent mimo wszystko powinien udać się do Gdańska na konferencję.
„To nie była pierwsza tego typu decyzja władz Ukrainy. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego akurat ta decyzja wywołała tak burzliwą reakcję Polski. Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst. Na Ukrainie już od dawna mamy wiele ulic i pomników nawiązujących do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Polska ma swoje spojrzenie na to i ja to rozumiem, ale dla Ukraińców UPA to bohaterowie, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy. Powinniśmy się trzymać słów Jana Pawła II, który mówił: «Wybaczamy i prosimy o wybaczenie». Innego rozwiązania nie widzę. Nie możemy przepychać się o to, kto kogo i w jakich ilościach zabijał dziesiątki lat temu. To droga donikąd. Musimy więcej rozmawiać o przyszłości niż o przeszłości” — powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Honczarenko.
Czytaj też:
Na Wołyniu odsłonięto krzyż ku czci dowódcy UPA
Większość Ukraińców uważa, że nie należy uzgadniać polityki historycznej z Polską
Spór o Order Orła Białego
Ukraiński deputowany ocenił, że sprawa odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego jest elementem walki politycznej w Polsce. Jego zdaniem dla prezydenta Karola Nawrockiego decyzja ukraińskich władz dotycząca nazwy jednostki była tylko pretekstem.
„Zarówno Nawrocki, jak i Zełenski wykonują kroki na potrzeby uzyskania dodatkowych punktów wewnątrz własnych krajów. W konsekwencji doszło do poważnego kryzysu w naszych relacjach, z którego nie wynika nic dobrego ani dla Ukrainy, ani dla Polski” — ocenił.
Polityk stwierdził też, że sposób odesłania orderu przez Zełenskiego był niewłaściwy. „Osobiście dążyłbym do deeskalacji i na pewno nie odsyłałbym orderu pocztą” — stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Apel o rozmowę w Gdańsku
„Uważam, że Zełenski powinien udać się do Gdańska. Rezygnacja z udziału w takiej konferencji byłaby błędem. To tylko zaostrzyłoby konflikt” — powiedział ukraiński deputowany.
Polityk dodał, że prezydent Ukrainy powinien rozmawiać z polskimi mediami i tłumaczyć stanowisko władz w Kijowie. Wskazał również na znaczenie bezpośredniego kontaktu między prezydentami.
„Trzeba rozmawiać twarzą w twarz, a nie obrzucać się wzajemnymi oświadczeniami, siedząc w swoich stolicach. Prezydent Zełenski musi się spotkać z prezydentem Nawrockim” — podsumował.
Honczarenko powiedział, że kryzys w relacjach z Polską bardziej może zaszkodzić Ukrainie, która prowadzi wojnę z Rosją. Według niego w Polsce istnieje świadomość, że porażka Ukrainy oznaczałaby bezpośrednie zagrożenie dla Polski.
Ukraiński polityk przypomniał też pomoc udzieloną Ukraińcom przez Polaków na początku wojny. „Bardzo wielu Ukraińców nigdy nie zapomni tego, jak Polacy jechali na granicę, by pomóc naszym dzieciom i kobietom. Nie zapomnimy tej pomocy, jaką okazała nam Polska na początku wojny. Tamte wydarzenia były znacznie bardziej istotne od tematu, którym nasze kraje żyją dzisiaj” — dodał.
Kresy.pl/Rzeczpospolita































