W Warszawskim Szpitalu Południowym politycy Koalicji Obywatelskiej oraz osoby z nimi związane mieli być przyjmowani na SOR-ze poza standardową kolejnością — podał portal Zero.pl. Według ustaleń Patryka Słowika dla wybranych pacjentów miała działać nieformalna, szybsza ścieżka przyjęć, a także osobne pomieszczenie, w którym mogli oczekiwać na badania z dala od zwykłej poczekalni.
Jak podał w środę portal, specjalny system miał funkcjonować na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym faktycznie zarządzanym przez Dawida Kacprzyka, byłego członka KO. Szpital Południowy jest miejską placówką, której 100 proc. udziałów należy do Warszawy. Według Zero.pl w czasie, gdy zwykli pacjenci z niskim priorytetem czekali na pomoc po kilka godzin, osoby związane z KO miały być kierowane na badania nawet po kilkunastu minutach.
Portal opisał między innymi przypadek wpływowej działaczki warszawskich struktur KO, która we wrześniu 2025 roku zgłosiła się na SOR z powodu złego samopoczucia i zmęczenia. Według dokumentacji, na którą powołuje się Zero.pl, kobieta została zarejestrowana o 7:16, a już o 7:30 rozpoczęły się badania. W tym samym czasie zwykły pacjent z podobnymi objawami miał czekać ponad cztery godziny.
„Zajmowaliśmy się w trybie pilnym znajomą Dawida Kacprzyka, zamiast pacjentami naprawdę potrzebującymi pomocy. Jej przypadek w ogóle nie wymagał interwencji szpitalnej. W ostateczności powinna być przyjęta w ostatniej kolejności, a nie pierwszej” — powiedział portalowi Zero.pl jeden z medyków Szpitala Południowego.
W innym przypadku, według portalu, polityk KO pełniący ważną funkcję państwową miał trafić do Szpitala Południowego z urazem kolana, choć po drodze mijał inne placówki. Jak podaje Zero.pl, w ciągu godziny i siedmiu minut wykonano mu badania, których koszt w prywatnej placówce wyniósłby kilkaset złotych. Zapytany o sprawę polityk odpowiedział: „Nie będę o tym z panem rozmawiał”.
Portal opisał również wizytę posłanki KO z objawami infekcji, takimi jak gorączka, ból głowy i złe samopoczucie. Według informatora Zero.pl badania wykonano po 16 minutach. „Czas oczekiwania wtedy wynosił ok. 4–5 godzin. Pani została potraktowana jak osoba z zagrożeniem życia, podczas gdy miała typową jesienną infekcję” — powiedział pracownik szpitala.
Według ustaleń portalu specjalnie traktowane miały być także osoby bliskie politykom KO. W jednym z opisanych przypadków pacjent miał w ciągu kilku godzin przejść kolonoskopię, gastroskopię i tomografię komputerową jamy brzusznej, po czym został odesłany do domu. Medycy, na których powołuje się Zero.pl, twierdzą, że przeciętny pacjent czeka na takie badania tygodniami albo miesiącami.
Media społecznościowe obiegło zdjęcie pomieszczenia określanego jako „salonik dla VIP-ów”. Patryk Słowik napisał o nim: „Salonik jak salonik. Nic spektakularnego”. Osoby powiązane z KO miały korzystać z oddzielnej sali, omijając ogólnodostępną poczekalnię.
Salonik jak salonik. Nic spektakularnego. pic.twitter.com/juzoy0JGHS
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) June 17, 2026
Zero.pl przekazało, że nie publikuje nazwisk pacjentów ze względu na ochronę prywatności medycznej. Portal poinformował jednak, że dane dotyczące najbardziej bulwersujących przypadków przekazał Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Dziennikarze zapytali szpital między innymi o to, czy na SOR-ze istniała specjalna ścieżka dla polityków KO i ich rodzin, kto decydował o korzystaniu z wydzielonego pomieszczenia i czy zwykli pacjenci również mogli w nim oczekiwać.
Szpital nie odniósł się szczegółowo do pytań portalu. W odpowiedzi wskazał na przepisy dotyczące ochrony danych medycznych. „Jednocześnie podkreślamy, że nieuprawnione pozyskiwanie, ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji dotyczących zdrowia lub korzystania ze świadczeń zdrowotnych stanowi naruszenie powszechnie obowiązujących przepisów prawa” — przekazała placówka.
Według Zero.pl po wcześniejszych publikacjach dotyczących Dawida Kacprzyka kontrole prowadzą Urząd m.st. Warszawy oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Sam Kacprzyk nie odpowiedział na pytania portalu. Po wcześniejszych ustaleniach Zero.pl zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej.
Zobacz: Szpital w Ostrzeszowie zamyka porodówkę. Lekarze mieli zarabiać po 1,2 mln zł rocznie
zero.pl / Kresy.pl































