Na targach lotniczych ILA Berlin jednym z głównych tematów stały się bezzałogowe maszyny bojowe typu „loyal wingman”, które mają latać u boku myśliwców załogowych i przejmować część najbardziej ryzykownych zadań.
ILA Berlin Air Show to jedne z najważniejszych europejskich targów lotniczo-kosmicznych i obronnych. Tegoroczna edycja odbywała się w dniach 10–14 czerwca i zgromadziła producentów lotniczych, zbrojeniowych oraz kosmicznych, prezentujących nowe samoloty, drony, systemy satelitarne i technologie wojskowe.
Jak podał Reuters, europejskie i amerykańskie firmy zbrojeniowe prezentowały w Berlinie przede wszystkim konstrukcje określane jako Collaborative Combat Aircraft, czyli współpracujące samoloty bojowe. W praktyce chodzi o bezzałogowe maszyny zdolne do działania razem z klasycznymi myśliwcami. Mają one przenosić dodatkowe sensory, środki walki elektronicznej, zakłócacze i uzbrojenie, a także zwiększać zasięg rozpoznania oraz możliwości uderzeniowe lotnictwa.
W Berlinie swoje rozwiązania promowały m.in. Airbus, Boeing, Helsing i General Atomics. Tego typu maszyny są przedstawiane jako jeden z najważniejszych kierunków rozwoju sił powietrznych, zwłaszcza po doświadczeniach wojny na Ukrainie, gdzie duże znaczenie zyskały drony, rozpoznanie, zakłócanie łączności oraz walka radioelektroniczna.
„Loyal wingman” nie jest klasycznym dronem rozpoznawczym. Ma być bezzałogowym „skrzydłowym” dla pilota myśliwca — maszyną, która może lecieć przed załogowym samolotem, wykrywać zagrożenia, zbierać dane, zakłócać systemy przeciwnika albo przenosić uzbrojenie. W założeniu ma zwiększać możliwości bojowe formacji, a jednocześnie ograniczać ryzyko utraty pilota.
Europejskie firmy podkreślają także kwestię suwerenności technologicznej. Przedstawiciele niemieckiego start-upu Helsing wskazują, że w systemach opartych na sztucznej inteligencji kluczowe znaczenie ma kontrola nad oprogramowaniem sterującym. W praktyce oznacza to, że Europa nie chce być wyłącznie odbiorcą amerykańskich rozwiązań, lecz chce rozwijać własne systemy autonomiczne, sensory i oprogramowanie misji.
Jednym z najbardziej znanych europejskich projektów jest CA-1 Europa rozwijany przez Helsing i należącą do niego firmę Grob Aircraft. Producent opisuje maszynę jako autonomiczny samolot bojowy klasy od trzech do pięciu ton, oparty na systemie sztucznej inteligencji Centaur. CA-1 ma być projektowany z myślą o działaniach autonomicznych, współpracy z załogowymi samolotami oraz operowaniu w roju.
Własną propozycję pokazał także Airbus. U760 Ravenstorm ma być bojowym dronem zdolnym do współdziałania z pilotami w walce powietrznej, uderzeniach na cele naziemne i działaniach walki elektronicznej. Reuters zwraca jednak uwagę, że maszyna Airbusa nie będzie gotowa przed latami 30. XXI wieku.
Najbardziej realnym rozwiązaniem dla Europy w krótszej perspektywie może okazać się MQ-28 Ghost Bat — bezzałogowa maszyna opracowana w Australii przez Boeing Australia dla Royal Australian Air Force. Rheinmetall i Boeing Australia zawarły partnerstwo, którego celem jest zaoferowanie tej konstrukcji niemieckiej Bundeswehrze. Według Rheinmetalla MQ-28 wykonał już ponad 150 lotów testowych i mógłby trafić do niemieckiej Luftwaffe od 2029 roku.
Boeing podaje, że maszyna ma 11,7 metra długości, zasięg ponad 2000 mil morskich, pułap ponad 40 tys. stóp i prędkość do Mach 0,9. Oznacza to, że nie jest to lekki dron pola walki, lecz bezzałogowy samolot zdolny do utrzymywania tempa formacji myśliwskiej.
Na tle maszyn rozwijanych poza Europą europejskie projekty wyglądają bardziej jak próba nadrobienia zaległości. Amerykański Kratos XQ-58A Valkyrie od lat jest jednym z symboli koncepcji „loyal wingman”. To bezzałogowa, trudniej wykrywalna maszyna projektowana jako relatywnie tanie uzupełnienie lotnictwa załogowego. W USA rozwijane są również konstrukcje YFQ-42A General Atomics i YFQ-44A Andurila, powstające w ramach programu Collaborative Combat Aircraft.
Targi w Berlinie pokazały zmianę priorytetów w europejskim lotnictwie wojskowym. Obok klasycznych myśliwców coraz ważniejsze stają się bezzałogowe „skrzydłowe”, które mają zwiększyć siłę uderzeniową, poprawić rozpoznanie i ograniczyć straty ludzkie. Europa dopiero buduje własne rozwiązania w tym segmencie, ale presja wojny na Ukrainie i rosnące wydatki obronne sprawiają, że maszyny typu „loyal wingman” przestają być odległą koncepcją, a stają się jednym z głównych kierunków modernizacji sił powietrznych.
Czytaj też: Chiny prezentują nowy dron FH-97, klon amerykańskiego XQ-58A Valkyrie [+VIDEO / +FOTO]
Kresy.pl / Reuters
































