Amerykańskie wojsko poinformowało, że 5 czerwca przechwyciło irańskie drony i rakiety wystrzelone w rejonie Zatoki Perskiej. Po zestrzeleniu czterech dronów lecących w kierunku Cieśniny Ormuz siły USA uderzyły w irańskie stacje radarowe w Goruku i na wyspie Keszm. Według CENTCOM Iran wystrzelił także siedem rakiet balistycznych w kierunku Kuwejtu i Bahrajnu.
Amerykańskie siły przeprowadziły w piątek uderzenia na irańskie nadbrzeżne stacje radarowe po wcześniejszym zestrzeleniu czterech irańskich dronów lecących w kierunku Cieśniny Ormuz – poinformowało Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych.
Według komunikatu CENTCOM siły USA przechwyciły kilka irańskich rakiet balistycznych i dronów wystrzelonych przez Iran w kierunku Cieśniny Ormuz oraz państw Zatoki Perskiej. Amerykańskie dowództwo podało, że cztery irańskie drony uderzeniowe zostały zestrzelone po tym, jak skierowano je w stronę jednego z najważniejszych szlaków morskich świata.
Według amerykańskiej armii irańskie drony „stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla regionalnego ruchu morskiego”.
Po zestrzeleniu dronów siły USA uderzyły w irańskie nadbrzeżne radary obserwacyjne w Goruku oraz na wyspie Keszm. CENTCOM przekazał, że celem działania było zapobieżenie kolejnym atakom morskim.
Amerykańskie dowództwo poinformowało również, że kilka godzin po zestrzeleniu dronów Iran wystrzelił siedem rakiet balistycznych w kierunku Kuwejtu i Bahrajnu. Według wstępnej oceny sześć rakiet zostało przechwyconych, a siódma nie dotarła do celu.
CENTCOM podał, że nie ma obecnie informacji o poszkodowanych wśród personelu USA. Amerykańskie dowództwo zaprzeczyło też irańskim twierdzeniom o uszkodzeniu kwatery głównej 5. Floty USA w Bahrajnie.
„Siły CENTCOM pozostają czujne i przygotowane do dalszego reagowania na nieuzasadnioną irańską agresję w samoobronie” – przekazało Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych.
Wcześniejsze incydenty wpisywały się w eskalację, do której dochodziło mimo obowiązującego od 8 kwietnia rozejmu. 3 czerwca Iran uderzył dronami w międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie; według władz Kuwejtu zginęła jedna osoba, a co najmniej 63 zostały ranne. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej określił atak jako „lekcję” dla państw udostępniających swoje terytorium do amerykańskich operacji zbrojnych, a Donald Trump ocenił później, że Teheran był „lekko sprowokowany” wcześniejszymi działaniami USA i że zawieszenie broni nadal obowiązuje. W tle sporu Izba Reprezentantów USA przyjęła rezolucję ograniczającą możliwość prowadzenia działań wojskowych przeciwko Iranowi bez zgody Kongresu; dokument trafił do Senatu i nie kończy działań natychmiast, ponieważ wymaga jeszcze przyjęcia przez izbę wyższą oraz podpisu prezydenta.
centcom.mil / reuters.com / Kresy.pl
































