Warszawa opowiada się za wykluczeniem ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym z systemu tymczasowej ochrony w Unii Europejskiej — podało RMF FM. Polska popiera także stopniowe wygaszanie specjalnych przywilejów dla uchodźców z Ukrainy i przechodzenie na standardowe przepisy migracyjne.
Polska opowiada się za wyłączeniem ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym z unijnego systemu tymczasowej ochrony — podało RMF FM. Według ustaleń rozgłośni Warszawa wysyła takie sygnały do Brukseli, gdzie trwają rozmowy o zmianach w dotychczasowym systemie pomocy dla uchodźców z Ukrainy.
Sprawa ma być omawiana w czwartek przez ministrów spraw wewnętrznych państw Unii Europejskiej. Po tej dyskusji Komisja Europejska ma przedstawić nową propozycję przedłużenia ochrony do 2028 roku, prawdopodobnie z korektami.
System tymczasowej ochrony został uruchomiony przez Unię Europejską po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie w 2022 roku. Miał charakter kryzysowy i czasowy, ale był następnie przedłużany co roku. Objął ponad 4 mln Ukraińców, umożliwiając im legalny pobyt i pracę w UE bez przechodzenia standardowych procedur azylowych. Obecne przepisy wygasają w marcu przyszłego roku.
Zobacz też: SBU rozbiła osiem schematów ucieczki przed mobilizacją. Łapówki sięgały 20 tysięcy dolarów
Według RMF FM w Brukseli analizowanych jest kilka wariantów zmian. Jeden z nich zakłada podmiotowe wykluczenie z systemu nowych wnioskodawców w wieku poborowym. Polska popiera takie rozwiązanie.
„Z naszego punktu widzenia to nie jest coś, co budziłoby jakiekolwiek kontrowersje, żeby osoby, które i tak nie mogą legalnie wyjechać z Ukrainy, nie mogły uzyskiwać ochrony tymczasowej w UE” — powiedział polski dyplomata cytowany przez RMF FM.
Według rozmówcy rozgłośni takie rozwiązanie byłoby korzystne również z punktu widzenia relacji z władzami Ukrainy, które borykają się z brakami kadrowymi na froncie. W ocenie Warszawy odebranie tej grupie dostępu do tymczasowej ochrony nie narusza zasad etycznych ani humanitarnych, ponieważ zrównuje jej sytuację z innymi cudzoziemcami i znosi nadzwyczajny przywilej automatycznej ochrony.
Standardowa ścieżka migracyjna wymagałaby m.in. ważnego paszportu. Kijów nie wydaje takich dokumentów mężczyznom unikającym rejestracji wojskowej.
Polska sprzeciwia się natomiast wariantowi geograficznemu, czyli uzależnianiu ochrony od regionu Ukrainy, z którego pochodzi dana osoba. Takie rozwiązanie stosuje Norwegia, która wyłączyła z automatycznej ochrony osoby z regionów uznanych za bezpieczne, m.in. z obwodu lwowskiego, wołyńskiego i zakarpackiego. Warszawa uważa taki model za niesprawiedliwy, argumentując, że cała Ukraina pozostaje celem rosyjskich ataków rakietowych.
Głos Polski w tej sprawie ma znaczenie, ponieważ kraj ten jest drugim po Niemczech państwem UE z największą liczbą uchodźców z Ukrainy. W Polsce przebywa ich ponad 960 tys.
Zobacz też: Łamanie praw człowieka przy mobilizacji na Ukrainie
Warszawa popiera także wygaszanie specjalnych przywilejów na rzecz standardowych zasad migracyjnych. Polska wdrożyła już karty CUKR, o które Ukraińcy mogą wnioskować od początku maja. Pozwalają one przejść ze statusu ochrony tymczasowej na trzyletni pobyt czasowy.
Według RMF FM rozwiązanie to pozytywnie ocenia Ylva Johansson, specjalna przedstawicielka UE do spraw Ukraińców. Johansson miała chwalić Polskę za wygaszanie przywilejów przy jednoczesnym uwzględnieniu osób wrażliwych, takich jak niepełnosprawni czy kobiety w ciąży. W jednym z wywiadów stwierdziła także, że „nie wydaje się do końca logiczne”, aby ukraińscy mężczyźni objęci mobilizacją otrzymywali ochronę w UE. Jednocześnie wykluczyła przymusowe deportacje.
Kresy.pl/RMF FM






























