Poseł Konfederacji Michał Wawer zwrócił się do ministra nauki o kontrolę Powiślańskiej Akademii Nauk Stosowanych po doniesieniach, że z uczelnią miał być związany cudzoziemiec, który chodził nago po moście w Toruniu. Polityk chce sprawdzenia m.in. zasad rekrutacji studentów spoza UE, jakości kształcenia i poziomu kadry dydaktycznej.
Poseł Konfederacji Michał Wawer poinformował we wtorek na platformie X, że zwrócił się do ministra nauki i szkolnictwa wyższego o przeprowadzenie kontroli Powiślańskiej Akademii Nauk Stosowanych. Wniosek ma związek z medialnymi doniesieniami, według których zagraniczny student powiązany z głośnym incydentem na toruńskim moście miał studiować właśnie na tej uczelni.
„Media podały, że zagraniczny student związany z głośnym incydentem biegania nago po toruńskim moście studiował w Powiślańskiej Akademii Nauk Stosowanych” — napisał Wawer.
Polityk podkreślił, że uczelnia działa jako filia, a jej rektorat mieści się w baraku. Zwrócił też uwagę, że studenci mają odbywać praktyki m.in. w toruńskim szpitalu.
„Uczelnia działa jako filia z rektoratem w baraku, a studenci odbywają praktyki m.in. w toruńskim szpitalu. Dlatego złożyłem wniosek do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o przeprowadzenie kontroli tej placówki” — poinformował poseł Konfederacji.
Według Wawera państwo powinno sprawdzić, czy placówki szkolnictwa wyższego faktycznie prowadzą działalność edukacyjną, czy też mogą być wykorzystywane jako narzędzie legalizacji pobytu cudzoziemców.
„Państwo polskie musi mieć pewność, że uczelnie wyższe prowadzą realną działalność edukacyjną, a nie stają się sposobem omijania procedur pobytowych” — napisał.
Z pisma posła wynika, że domaga się on kontroli poziomu merytorycznego zajęć, sposobu weryfikacji efektów uczenia się, jakości kadry dydaktycznej oraz poziomu przygotowania studentów do wykonywania zawodu. Wawer chce także sprawdzenia kryteriów, na podstawie których uczelnia przyjmuje kandydatów na studia, w szczególności studentów spoza Unii Europejskiej.
Poseł zwrócił się również o informację, czy uczelnia i prowadzone przez nią kierunki były w ostatnich latach przedmiotem ocen lub postępowań kontrolnych. Domaga się przekazania wyników ewentualnych kontroli oraz informacji o działaniach nadzorczych podjętych wobec placówki.
„Sprawa dotyczy bezpieczeństwa i interesu publicznego” — podkreślił Wawer.
Tłem sprawy jest incydent z początku kwietnia w Toruniu. W sobotę 4 kwietnia tuż przed północą policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące nagiego mężczyzny spacerującego w okolicy mostu im. Józefa Piłsudskiego.
Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, a ze względu na jego zachowanie wezwano karetkę pogotowia. Załoga medyczna zdecydowała o przewiezieniu go do specjalistycznej placówki zdrowia.
Zatrzymanym okazał się 25-letni student z Zimbabwe przebywający w Polsce. Policja zapowiedziała wówczas skierowanie do Straży Granicznej wniosku o deportację.
Sprawa toruńskiego „studenta” z Zimbabwe wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą sprowadzania cudzoziemców do Polski przez uczelnie i różnego rodzaju procedury edukacyjne.
W ostatnich miesiącach służby ujawniały również przypadki wykorzystywania fikcyjnych dokumentów studenckich do legalizacji pobytu lub pracy cudzoziemców. Straż Graniczna informowała m.in. o fałszywych legitymacjach i zaświadczeniach o statusie studenta wystawianych Kolumbijczykom, a także o zatrzymaniu dwojga obywateli Ukrainy podejrzanych o produkcję fikcyjnych dokumentów dla cudzoziemców. W marcu policja i Straż Graniczna rozbiły grupę, która miała wystawiać fałszywe zaświadczenia o podjęciu studiów na uczelniach w Gdańsku i Warszawie; dokumenty miały służyć legalizacji pobytu i pracy w Polsce.
Informowaliśmy także o niedawnej o sprawie z Lublina, gdzie 41-letni obywatel Zimbabwe zaatakował szklanką 40-letniego mieszkańca miasta. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania uszczerbku na zdrowiu w warunkach występku o charakterze chuligańskim, jednak nie trafił do aresztu i nie będzie deportowany. W sprawie interweniowali politycy PiS i Konfederacji.
x.com / Kresy.pl































