Od platformy testowej do efektora antydronowego. Polska Artemida czeka na decyzje

Politechnika Warszawska opracowała modułową platformę rakietową Artemida kalibru 70 mm, która może stać się podstawą m.in. taniego pocisku antydronowego, celu powietrznego albo platformy testowej dla technologii rakietowych. Jak mówi dr hab. inż. Jan Kindracki w rozmowie z Defence24, wojsko zna projekt i wykazuje zainteresowanie częścią zastosowanych w nim rozwiązań.

Projekt Artemida został opisany w sobotę przez Defence24 w rozmowie z dr. hab. inż. Janem Kindrackim z Politechniki Warszawskiej. Chodzi o modułową rakietową platformę testową kalibru 70 mm, która początkowo powstała jako narzędzie do sprawdzania nowych paliw rakietowych w warunkach poligonowych. Sam projekt zakończył się w styczniu, ale uczelnia nadal wykorzystuje opracowaną platformę do badań i kolejnych prób.

Jak wyjaśnił Kindracki, Artemida powstała w związku z pracami nad paliwem o mocno obniżonej intensywności dymienia i wysokim impulsie właściwym. Rakieta miała pozwolić na sprawdzenie, jak nowe paliwo zachowuje się nie tylko w laboratorium, lecz także podczas realnego lotu na poligonie.

Do tej pory Artemida wykonała 21 lotów testowych. W ich trakcie badano cztery rodzaje paliwa, telemetrię, pomiary oraz elementy elektroniki, które mogłyby znaleźć zastosowanie w układach sterowania albo nawigacji. Według Kindrackiego platforma osiągnęła szósty lub siódmy poziom gotowości technologicznej, ponieważ była testowana w warunkach rzeczywistych.

Kluczowe znaczenie ma modułowa konstrukcja. Dzięki niej poszczególne elementy można wymieniać i wykorzystywać platformę do badania różnych technologii mieszczących się w kalibrze 70 mm. Jak wskazuje Defence24, tego typu kaliber jest dziś istotny m.in. w kontekście niedrogich rakiet i efektorów antydronowych.

„Tak, wojsko wie o istnieniu tego projektu. Wygląda na to, że jest pewne zainteresowanie technologiami cząstkowymi, które powstały w ramach tego projektu związanego z Artemidą” — powiedział dr hab. inż. Jan Kindracki, pytany przez Defence24 o zainteresowanie ze strony wojskowej.

Zobacz: PGZ i Politechnika Warszawska będą rozwijać techniki rakietowe oraz systemy bezzałogowe

To właśnie ten element może być najważniejszy z punktu widzenia dalszego rozwoju projektu. Artemida nie jest jeszcze gotowym uzbrojeniem, ale zestawem technologii, które można doprowadzić do konkretnych zastosowań wojskowych. Jednym z możliwych kierunków jest cel powietrzny, innym — tani pocisk do zwalczania dronów.

Kindracki przyznał, że na bazie Artemidy można byłoby zbudować pocisk antydronowy. Obecnie platforma nie ma głowicy bojowej, ponieważ nie była projektowana jako gotowy efektor bojowy. Według naukowca głowicę i system naprowadzania można jednak dołączyć we współpracy z partnerami przemysłowymi, także z polskiego rynku.

„Wszystkie elementy pocisku trzeba złożyć w całość i myślę, że to mógłby być jeden z potencjalnych kandydatów do tego, żeby być niedrogim pociskiem antydronowym” — powiedział Kindracki.

Czytaj: HEXA 5 i BROOMSTICK 2+: Rakieta z Politechniki Poznańskiej triumfuje w Kalifornii [+WIDEO]

Z materiału Defence24 wynika, że Artemida może mieć także zastosowanie poza samą konstrukcją pocisku. Silnik główny platformy może zostać użyty jako booster, czyli przyspieszacz startowy dla bezzałogowców. Politechnika Warszawska przeprowadziła już dwa takie testy na jednym z dronów.

Platforma została wykonana w wariancie metalowym oraz kompozytowym. W konstrukcji metalowej zasięg wyniósł do 6,5 km, a w kompozytowej — do 5,5 km, przy czym ograniczenie wynikało z warunków bezpieczeństwa na poligonie. Rakieta może poruszać się z prędkością poddźwiękową około 0,7 Macha albo naddźwiękową około 1,25 Macha.

Istotny jest również koszt. Według Kindrackiego, przy produkcji kilku sztuk jednocześnie, koszt jednego egzemplarza z pełną elektroniką wynosi poniżej 17–18 tys. zł. Bez elektroniki montowanej przez zespół Politechniki Warszawskiej koszt byłby bliższy 14–15 tys. zł. Konstrukcja opiera się w dużej mierze na komponentach dostępnych z rynku, zgodnie z filozofią COTS, czyli wykorzystania gotowych podzespołów.

Przy projekcie powstała także prosta, w dużej mierze zautomatyzowana wyrzutnia. Jest osadzona na platformie dwuosiowej, może być przemieszczana przez większy samochód osobowy z hakiem holowniczym i ma własne źródło zasilania. Według Kindrackiego obecna gotowość startowa do prób poligonowych wynosi około 20–30 minut. Z wyrzutni przeprowadzono już siedem testów Artemidy oraz jeden test z dronem o starcie rakietowym.

Zobacz: Polska dołącza do amerykańskiej inicjatywy dronowej

Dalszy rozwój projektu zależy jednak od finansowania i współpracy z przemysłem. Kindracki wskazał, że potrzebne są środki na utrzymanie zespołu, kolejne testy i wybór konkretnego kierunku rozwoju. Może nim być dalsza platforma testowa, cel powietrzny, system sterowania albo produkt o zastosowaniu wojskowym.

„Witamy ciepło każdego, kto chciałby prowadzić jakieś badania na naszej platformie albo zaoferował nam komercjalizację, na przykład platformy do produktu końcowego, niezależnie od tego, jaką by miał przyjąć formę końcowy produkt — czy cywilną czy wojskową” — powiedział dr hab. inż. Jan Kindracki.

Sprawa wpisuje się w szerszy problem przechodzenia polskich projektów naukowo-technicznych od udanych prób do zamówień i produkcji. Artemida pokazuje, że krajowe uczelnie są w stanie tworzyć rozwiązania przydatne z punktu widzenia obronności, ale o ich wojskowym znaczeniu zdecyduje dopiero zainteresowanie wojska, finansowanie dalszych prac oraz wejście partnerów przemysłowych.

Czytaj: Rakiety do Patriotów z polskich zakładów? Tomczyk mówi o wstępnej zgodzie USA

defence24.pl / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności